Pasja podróży rowerowych

2018-07-28 16:18:00 rdeakcja

Robert Malcher jest niezwykłym człowiekiem. 19 lat temu wsiadł na rower i podróżuje na nim kiedy tylko ma wakacje. Właśnie jedzie przez Polskę “po skosie” od Szczecina do Przemyśla. Spotykamy go w cienistym ogródku ratuszowej restauracji.

Pan Robert jest bardzo otwartym i skromnym człowiekiem. Kiedy opowiada o swoich dokonaniach, robi to z pewnym zażenowaniem, ale jednak jego dorobek jest imponujący. W Kaliszu zatrzymał się, żeby przeczekać najbardziej gorące chwile upalnego letniego dnia.
“Specjalnie wybrałem Kalisz, bo jeszcze nigdy tu nie byłem” – mówi popijając lemoniadę. “Od 19 lat podróżuję na rowerze w każde wakacje. Czasami samemu, jak teraz, czasami z dziewczyną, albo z przypadkowymi osobami , z którymi dogadujemy się na portalu podrzerowerowe.info. Paradoksalnie, ostania podróż – dookoła Polski w 30 dni – to właśnie grupa którą zainicjował ktoś, kto chciał ta trasę pokonać. Zgłosiło się 5 osób. Niestety, pomysłodawca wycofał się, ale my i tak pojechaliśmy. Objazd Polski, prawie wzdłuż granic zajął nam 30 dni. Teraz jadę ze Szczecina do Przemyśla. Zajmie mi to 12 dni. Jadę już szósty dzień. Średnio robię 100 kilometrów dziennie. Przyznam, że upały dają mi się mocno we znaki, dlatego w środku dnia robię sobie przerwę”.
Na codzień pan Robert pracuje na szczecińskiej poczcie. Jak mówi, dawniej jeździł z przesyłkami po całym kraju, a od pewnego czasu zajmuje się sortowaniem przesyłek. Każdy urlop stara się wykorzystać na podróże rowerowe. Objechał praktycznie całą Europę – od Nordkapp na północy Norwegii po Turcję, zahaczając nawet o Iran.
“Ludzie traktują podróżnika na rowerze trochę jak pielgrzyma – są niezwykle przyjaźni i pomocni. Pamiętam wspinaczkę na przełęcz w Kapadocji w Turcji. Nagle zatrzymuje się pickup i proponuje nam podwózkę. Rezygnujemy, ale kierowca wręcza nam dwa piwa. Pomyślcie, piwo w Turcji? Nigdy, przez 19 lat podróży rowerowych nie spotkałem się z sytuacją niebezpieczną. lub budzącą obawy.”
Swoje podróże Robert Malcher opisuje na swojej stronie internetowej: sakwiarz.pl. Warto zajrzeć i zapoznać się z jego dorobkiem.
“Moje plany dalszych podróży zależą od urlopu, jakim dysponuję. Ale są ludzie, którzy mają dużo czasu. Kiedyś właśnie w Turcji spotkałem Australijczyka, który jechał do pracy w Anglii… na rowerze. Jazda z Australii zabrała mu 18 miesięcy. Jest pewna Polka, która intensywnie jeździ rowerem po Południowo – Wschodniej Azji. Takich ludzi jest naprawdę sporo”, zapewnia pan Robert.
Uderzające jest to, że Kalisz jest na trasie wielu podróżników rowerowych – kilka lat temu pisaliśmy o Szwedzie, który jechał na rowerze ze Szwecji do Singapuru. Zeszłego lata opisywaliśmy Patryka Kuczę, który przejechał świat rowerem. W Kaliszu mamy też podróżnika rowerowego, Krzysztofa Galanta, który również ma spory dorobek. Widać zatem, że ta forma podróżowania przyciąga coraz większą grupę ludzi.
Jaką radę ma dla Was pan Robert? Jeśli chcecie wyruszyć w trasę – nie ma czego się bać. Po prostu trzeba to zrobić. Pieniądze nie są w tym najważniejsze : Pan Robert Jeździ na standardowym rowerze, śpi w namiocie, dzięki temu podróż wychodzi dość tanio. Co jakiś czas musi jedynie podładować swoje urządzenia elektroniczne, wyprać rzeczy – wtedy korzysta z płatnych noclegów.
Życzymy Panu Robertowi bezpiecznej podróży i miłych wspomnień z Kalisza.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ