700 głosów za zasypaniem "dziurelli". Prezydent w poniedziałek chce zasypać, a we wtorek eksponować

2019-06-26 10:00:00 BK, MW

11 czerwca ruszyła petycja ws. zasypania rząpi na kaliskim rynku. Głosy mieszkańców mają przekonać prezydenta by nie eksponować tego obiektu. Swój podpis złożyło ponad 700 osób. Mało czy dużo? Problem w tym, że prezydent Krystian Kinastowski sam nie wie co z tym fantem zrobić. W poniedziałek chce zasypywać, a we wtorek eksponować jako unikat i zrobić palmiarnię.

fot. BK
fot. BK

Jeszcze w poniedziałek prezydent Kinastowski był zdecydowanym zwolennikiem zasypania znaleziska na Głównym Rynku – Jeśli chodzi o „dziurellę" to jesteśmy od samego początku zdania, że należy ją zasypać. Jednak nie jest to takie proste, jak by się mogło wydawać. Prowadzimy rozmowy. Bardzo cieszę z tej oddolnej inicjatywy, która powstała w Kaliszu. Pokazuje to stosunek mieszkańców do tej kwestii. Mam nadzieję, że ta oddolna inicjatywa i to że mieszkańcy są w przeważającej większości, za tym, żeby tę dziurę zasypać pomoże nam w rozmowach, które prowadzimy w Poznaniu. Mam nadzieję, że uda się nam to załatwić na szczeblu wojewódzkim, a jak nie to będziemy apelować do Generalnego Konserwatora – mówi prezydent Kinastowski.

Minęły 24 godziny od tej wypowiedzi, a prezydent zaczyna się zastanawiać czy aby na pewno był zwolennikiem zasypania – Zasypać nie zasypać? Takie pytanie. Ja uważam, że jeśli jesteśmy to wstanie fajnie wyeksponować, to może to być jedynie atut tego miejsca. Te 700 osób to jest bardzo dużo (chodzi o osoby zbierające podpisy pod zasypaniem rząpi – przyp. red.). Może poczekajmy do konkursu. Dziś rozmawiamy o namiocie i prowizorycznym ogrodzeniu. Na jakiej zasadzie mamy teraz ograniczać architektów? Jeśli jeden stwierdzi, że to trzeba zasypać to to zasypie natomiast, jeśli będą w stanie przedstawić fajną koncepcję to możemy tę dyskusję odłożyć na potem – twierdzi we wtorek prezydent Kinastowski.

W kolejnej wypowiedzi prezydent zaczyna się zastanawiać, czy jednak te 700 osób zdeklarowanych zasypać dziurę to aby na pewno dużo. W tym samym czasie szpetna „dziurella" staje się unikatowym znaleziskiem – Pytanie czy 700 osób to dużo czy mało. My musimy na ten temat spojrzeć spokojnie. Zdaję sobie sprawę, że wokół tego znaleziska było dużo negatywnych emocji. To, w jaki sposób ono wygląda w tej chwili, również nie sprzyja dyskusji nt. jego rzeczywistej wartości historycznej, a jest to znalezisko unikatowe. Decyzja jeszcze nie zapadła. Jeżeli mieszkańcy chcą to na siłę zasypać czy nie chcą tego mieć, to my będziemy się jeszcze tych kilka dni zastanawiać. (…) Mamy takie znalezisko i trzeba z niego zrobić atut. Jestem przekonany, że jest to możliwe, i będzie to kolejny powód, dla którego do Kalisza będzie można przyjechać, zobaczyć, ale również mieszkańcy będą mogli z tego korzystać. Można sobie nawet jakąś palmiarnię tu wyobrazić wokół rząpia. To może być naprawdę coś fajnego – mówi prezydent.

Miasto podpisało 24 kwietnia umowę ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich na opracowanie konkursu dotyczącego Głównego Rynku. W przypadku tej przestrzeni wiemy, że zabytkowe rząpie miało by zostać wyeksponowane.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ