Smaki Kalisza

Smaki Kalisza: Żurek w chlebie w Bacówce

2019-12-28 10:00:00 Smaki Kalisza

Była taka anegdota o królu pruskim Fryderyku II, który gościł na obiedzie filozofa Woltera. Przed posiłkiem nakazał służbie aby nie podawano gościowi łyżki. Gdy na stole pojawiła się zupa, monarcha powiedział: „Durniem jest ten, kto nie zje zupy.” Wolter wydrążył piętkę chleba i tak uzyskanym narzędziem zjadł zupę, po czym powiedział: „Durniem jest ten, kto nie zje swojej łyżki”. W tym przypadku możemy powiedzieć: Durniem jest, kto nie zje swojego talerza", bo naczyniem z którego w kaliskiej Bacówce zjemy żurek jest właśnie wydrążony bochenek chleba. 

recenzje
recenzje

Restauracje mają swoje wyróżniające się dania, do których chętnie wracamy. W tym subiektywnym przeglądzie oferowanych w Kaliszu dań charakterystycznych, jako pierwszy nasuwa się nietypowo podany żurek w chlebie w Bacówce. 

Bacówka na ogół kojarzy nam się z pizzą, ale warto wybrać się tam dla zupełnie innego dania: żurek w chlebie. Mimo, że danie to z pozoru zwykły typowy żurek, to jednak wychodzimy z pełnym żołądkiem, bo poza smaczną zupą, możemy również zjeść... sam talerz, czyli wydrążony bochenek chleba.

Żurek jest smaczny. Czujemy w nim dokładnie odpowiednia ilość kiełbasy, a pływające tu i ówdzie kawałki czosnku podkręcają smak. Gorąca zupa podana jest w chrupiącym chlebie, który możemy na końcu spałaszować, dopychając się tym pojedynczym daniem do pełna. Przy cenie 12 zł jest to całkiem konkurencyjna oferta dla tych, którzy lubią zjeść coś nietypowego. Obserwacja kogoś, kto jadł żurek w chlebie wielokrotnie: wygląda na to że sam chleb jest zawsze świeży, ale wykonana z pieczywa "przykrywka" często jest czerstwa. Samo w sobie nie jest to złe, bo i tak najadamy się żurkiem i chlebem, a nie przykrywką.

Dodatkowo, siedzimy we wnętrzu stylizowanym na góralskie: jasne drewno na ścianach, świąteczna dekoracja, drewniane ławy i stoły rzeczywiście przywodzą na myśl wnętrze górskiej bacówki. Podobieństwo kończy się kiedy uważniej przeczytamy menu w którym dominują kebaby i pizze. Na stołach sprytny wynalazek: urządzenie do przywoływania kelnerki. Nie testowaliśmy tego gadżetu, bo przy pustej sali nie było potrzeby.

Ponieważ ta recenzja kulinarna jest z założenia subiektywna, dodam jeszcze jedną zmianę na lepsze: zniknęła nachalna muzyka disco polo, która tak drażniła nas jeszcze rok temu w tym lokalu.

Ogólnie mówiąc, żurek w chlebie otrzymuje 9 w skali 1 do 10.

UWAGA: to NIE jest artykuł sponsorowany. W tym dziale publikujemy wyłącznie RECENZJE naszego autorstwa, jak i nadesłane przez Czytelników - smakoszy. Zarówno opisy potraw, jak i lokali są subiektywne. Zachęcamy do publikacji własnych opinii i przepisów.  

 

Przeglądaj zasoby calisia.pl

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ