Rowerami przez Bałkany! Zrobiły to kaliszanki! Witaliśmy je przed ratuszem

2017-04-06 22:45:00 BK

Kaliszanki – Nikol Kowalik i Ola Wierzbowska, przez blisko 90 dni przejechały 3,5 tys. kilometrów na rowerach przez silne mrozy i upały! Wyruszyły 15 stycznia br. w podróż po Bałkanach. Zwiedziły niesamowite miejsca i spotkały inspirujących ludzi. Mimo zmęczenia planują już kolejne podróże. Po drodze spotkały niezwykłego gościa, którego zabrały ze sobą do Polski. Kto to taki?

Od lewej: Nikol Kowalik i Ola Wierzbowska/ fot. Błażej Krawczyk
Od lewej: Nikol Kowalik i Ola Wierzbowska/ fot. Błażej Krawczyk

Podróż rowerami zaczęła się na granicy z Czechami i prowadziła przez Austrię, Słowację, Serbię, Węgry oraz Chorwację. Z Budapesztu podróżowały już innymi środkami lokomocji. Wyprawa trwała od 15 stycznia do 6 kwietnia, kiedy śmiałkinie zawitały w Kaliszu, pod ratuszem.

- Jest to wielkie szczęście, ale też chęć wyruszenia gdzieś indziej i dalej. Zaskoczyły nas widoki i ludzie, których poznałyśmy. Wiele osób odradzało nam wybieranie się do niektórych miejsc, jak chociażby Albanii, ale ten kraj był jednym z najbardziej przyjaznych – mówią dziewczyny.

Kaliszanki przejechały 3,5 tys. kilometrów korzystając z rowerów i innych środków transportu. - 3,5 tys. jak na początek to całkiem dobry wynik – mówi Nikol Kowalik.

Podczas podróży spotkały nieoczekiwanego gościa, którego zabrały ze sobą do Polski. Jest nim piesek “Ajwar”, który znajdował się w białym worku przy drodze. - Podczas przemierzania serbskich gór znalazłyśmy go na poboczu drogi, był schowany w białym worku. Gdy jechałam pierwsza zobaczyłam, że coś się rusza. Otworzyłyśmy worek i znalazłyśmy tam pieska. Zdecydowaliśmy się go zabrać, gdyż tamtejsze schroniska nie funkcjonują, był spory upał a do najbliższych zabudowań jakieś 40 kilometrów – mówi Ola Wierzbowska.

Podróż nie zawsze jest sielanką i dziewczyny musiały zmierzyć się z wieloma niedogodnościami i warunkami atmosferycznymi.
- Dla mnie na samym początku było trudno, kiedy pogoda oscylowała przy – 14 stopniach Celsjusza, a ja nie przepadam za zimnem. Odbiłam to sobie w innych krajach – Albanii i Grecji. Pojawiały się chwile zwątpienia wynikające ze zmęczenia, ogromnych podjazdów w Albanii czy po prostu tęsknoty za domem. Myślę, że jest to część każdej podróży, ale dzięki wychodzeniu poza strefę komfortu wzrastamy i odnajdujemy coś w sobie, czego inaczej byśmy nie znaleźli – mówi Ola Wierzbowska.

Jakie najciekawsze przygody spotkały kaliszanki podczas całej wyprawy?

- Przygody szły wraz z ludźmi napotkanymi na drodze. Byli niezwykli i niesamowicie inspirujący. Spotkałyśmy osoby, które podążały za nami, na przykład chłopak o imieniu Tamas, mieszkający na granicy węgiersko-serbskiej. Zamieszkałyśmy z jego rodziną przez kilka dni a następnie wyruszyłyśmy na południe Serbii robiąc z nim 120 kilometrów. Ostatnio, kiedy przekraczałyśmy granicę z Węgrami, dowiedziałyśmy się, że Tamas nas szukał i zrobił 500 kilometrów, żeby nas odnaleźć i zrobić niespodziankę – mówi Ola Wierzbowska.

Kaliszanki odwiedziły wiele ciekawych miejsc, bywały między innymi na farmach ekologicznych, na których sadzi się bananowce. Na początku spały w namiocie, jednak ze względu na niskie temperatury korzystały z serwisu umożliwiającego darmowe noclegi u lokalnych mieszkańców. Wszelkie doznania i historie dziewczyny przywiozły ze sobą w postaci notatek i pamiętników. Codziennie pisały kilkadziesiąt stron, ale nagrały też mnóstwo filmów i robiły zdjęcia.

Mimo, że dopiero wróciły do kraju, to już marzą o dalszych podróżach, z tym, że jedna woli podążać na północ, a druga na południe.

Dziękujemy za przeczytanie tego artykułu.

Pomóż nam w rzetelnym informowaniu mieszkańców Kalisza i regionu. Wspieraj niezależne dziennikarstwo.

Naszą misją jest dostarczanie kaliszanom wszelkich informacji dotyczących życia społecznego, polityki, sportu i kultury. W dobie fake newsów oraz mediów zależnych od barw politycznych, dostarczamy informacje obiektywne, niezależne i rzetelne. Słuchamy głosu każdej strony, każdego środowiska, każdego mieszkańca. Wspieramy tych, którzy potrzebują pomocy i działają charytatywnie. Popieramy wszelkie akcje społeczne, relacjonujemy protesty, reprezentujemy interesy mieszkańców. Promujemy przedsiębiorców i firmy lokalne.

Jako medium internetowe stawiamy na szybkość i jakość przekazywania informacji. Podajemy tylko sprawdzone i potwierdzone wiadomości - weryfikowane u źródła. Nie szukamy tanich sensacji.

Od 2007 roku bezpłatnie udostępniamy Wam nasz portal. Jako jedyny portal lokalny umożliwiamy Wam samodzielne dodawanie własnych, niekomercyjnych artykułów. Jako jedyny portal lokalny oddajemy do Waszej dyspozycji archiwum artykułów z ostatnich 12 lat - jest ich prawie 40 tysięcy! Dostęp do wszystkich treści zawsze był, jest i będzie darmowy. Nie stoją za nami korporacje ani organizacje. Funkcjonujemy dzięki reklamodawcom i dzięki Wam - czytelnikom portalu Calisia.pl.

Na świecie coraz więcej tytułów wprowadza opłaty lub zachęca do dobrowolnego wspierania ( theguardian.com, Wikipedia ). W dobie koronawirusa, kiedy również i reklamodawcy przechodzą przez „turbulencje”, zachęcamy Was do dobrowolnego wsparcia Calisia.pl poprzez kliknięcie poniżej i wybranie jednej z opcji wsparcia (czyli dobrowolna wpłata). Nawet niewielka miesięczna kwota pomoże nam w rozwijaniu Calisia.pl. Wpłaty obsługuje bezpieczny i sprawdzony system PayPal. Z góry dziękujemy!

Przeglądaj zasoby Calisia.pl

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ