Zakreta zatrzymał Stal. Kolejna wygrana Energi MKS

2019-02-09 20:40:00 Karina Zachara

Drugi tegoroczny wyjazd i drugie zwycięstwo. Piłkarze ręczni Energi MKS Kalisz pokonali w piątkowym starciu SPR Stal Mielec 24:19. Prowadzili zdecydowanie przez całe spotkanie, w czym ogromna zasługa – po raz kolejny świetnie spisującego się w kaliskiej bramce – Łukasza Zakrety.

fot. AIS PGNiG Superligi
fot. AIS PGNiG Superligi

Kaliszanie przejęli inicjatywę w meczu od samego początku. Strzegący bramki Łukasz Zakreta był nie do przejścia. Przez pierwsze dziesięć minut nie dał się pokonać ani razu, co w połączeniu ze skutecznym atakiem, dało podopiecznym Patrika Liljestranda prowadzenie 5:0. Strzelecką niemoc gospodarze przełamali dopiero w 11. minucie, po trafieniu Piotra Krępy. Kiedy koledzy z zespołu dołożyli trzy kolejne trafienia, przewaga kaliszan stopniała do jednej bramki (5:4), ale nie na długo. Z każdą kolejną akcją goście odbierali miejscowym nadzieję na pomyślne dla nich rozstrzygnięcie rywalizacji. Walka na parkiecie była zacięta, sypały się kary – zwłaszcza dla gospodarzy – ale ostatecznie to zespół z Kalisza schodził na przerwę w lepszych nastrojach, prowadząc 12:8.
Emocje zapowiadały się także w drugiej osłonie. I tak rzeczywiście było, bo gospodarze nie zamierzali tanio sprzedać skóry. W bramce Stali bardzo dobrze radził sobie Tomasz Wiśniewski, to jednak nie wystarczyło, bo po przeciwnej stronie na wyżyny swoich możliwości wspinał się Łukasz Zakreta (47% skuteczności w całym meczu). Fantastyczne interwencje kaliskiego golkipera, umiejętnie wykorzystywali pozostali członkowie zespołu.

Świetną formę, po raz kolejny prezentował Marek Szpera, nie tylko skutecznie trafiając, ale też przygotowując odpowiedni grunt kolegom. W 48. minucie, po dobitce z karnego Michała Dreja, przewaga gości wzrosła do ośmiu bramek (21:13), co dawało im uzasadnione podstawy ku temu, by myśleć o korzystnym dla siebie rezultacie meczu. W końcowych fragmentach mielcznie starali się jeszcze atakować, ale choć dorzucili kilka bramek losów spotkania odwrócić nie zdołali. Energa MKS Kalisz zwyciężyła 24:19 dopisując do ligowych zdobyczy trzy cenne punkty.

- Bardzo cieszy nas komplet punktów, na takim trudnym terenie jakim jest Mielec. Tutaj zawsze chłopaki walczą i są bardzo mocni. Na pewno był to mecz obrony, a zaledwie 19 straconych bramek na wyjeździe może nas bardzo cieszyć. Wydaje mi się, że znajdujemy się aktualnie w dobrej formie i mam nadzieję, że będziemy nadal kroczyć tą ścieżką, którą rozpoczęliśmy 2019 rok – mówił tuż po meczu Kamil Adamski.

- Każdy mecz jest dla nas ciężki, bo sami jeszcze tak do końca nie wiemy czego się po sobie spodziewać. Robimy wszystko, żeby było jak najlepiej. Na razie mamy za sobą dwa zwycięstwa i będziemy starać się z całych sił, by było ich jak najwięcej – dodał Marek Szpera.

W tabeli PGNiG Superligi zespół z Kalisza nadal zajmuje 11.miejsce, ale do czołowej ósemki traci już tylko pięć punktów. Kolejną okazją do tego, by ów dystans skrócić będzie spotkanie przed własną publicznością. W niedzielę, 17 lutego, ekipa trenera Liljestranda zmierzy się w hali Arena z Chrobrym Głogów. Początek meczu o godz. 13:00. Transmisję przeprowadzi stacja nSport+.

17. seria PGNiG Superligi, 8.01.2019r.,

SPR Stal Mielec – Energa MKS Kalisz 19:24 (8:12)
Kary: Stal – 12 min, Energa MKS – 4 min. Rzuty karne: Stal 3/5, Energa MKS 1/3.

Stal: Wiśniewski, Witkowski – Wilk 6, Krępa 4, Kowalczyk 3, Mochocki 3, Dutka 1, Rutkowski 1, Skuciński 1, Grzegorek, Janyst, Krupa, Miedziński, Sarajlić, Wypych.
Energa MKS: Zakreta, Potocki – Szpera 6, Kniazieu 5, Czerwiński 3, Adamski 2, Drej 2, Krytski 2, Bałwas 1, Klopsteg 1, Kwiatkowski 1, Pilitowski 1, Bożek, Wojdak.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ