Zniszczone, zamalowane farbą zostały fotografie będące częścią wystawy plenerowej „Wokół krakowskiego Rynku” autorstwa Jacka Balcewicza. Zaprezentowane prace wzbudziły mieszane uczucia, a nawet negatywne emocje wśród części kaliszan, którzy nie do końca odczytali założenia oraz intencje artysty. Kilka dni temu nieznani sprawcy postanowili zniszczyć zdjęcia.
19 lipca przy Wieży Ciśnień w Kaliszu odbył się wernisaż plenerowej wystawy „Wokół krakowskiego Rynku” autorstwa Jacka Balcewicza, dziennikarza, publicysty i fotografika. Artysta udokumentował na krakowskim Rynku wydarzenie, kiedy to nadzy Anglicy przeszli przed Komisariatem Policji. Zdjęcia z tej niecodziennej obserwacji mogliśmy zobaczyć na wspomnianej wystawie.
![]()
- To mój skromny protest wobec zdziczenia obyczajów. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że przy Rynku mieści się Komisariat Policji, obok którego goli Anglicy przedefilowali, nie zatrzymywani przez nikogo, choć telefon alarmowy był bombardowany zgłoszeniami - mówi o wystawie artysta.
Nie wszyscy jednak zapoznali się i zrozumieli założenia oraz intencje artysty. Część internautów wyraziła oburzenie wobec prezentowanych treści - nagości, w przestrzeni publicznej, w pobliżu ulicy, zaliczając je do znamion propagowania pornografii. W związku z komentarzami, które pojawiły się po plenerowej wystawie fotograficznej „Wokół krakowskiego Rynku” pracownicy Wieży Ciśnień zabrali głos.
- Fotografia dokumentalna nie jest manifestem - jest świadectwem. Autor nie tworzył komentarza politycznego, lecz pokazał rzeczywistość taką, jaką sam ją zobaczył i udokumentował - bez upiększeń, bez komentarza, bez filtrów. Zdjęcia przedstawiają zdarzenia, które naprawdę miały miejsce w przestrzeni publicznej Krakowa - czytamy.
Negatywne emocje przerodziły się w czyny i kilka dni temu fotografie zostały zniszczone. Nieznany sprawca zamalował je farbą. Sprawa została zgłoszona funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.
- Sprawa została zgłoszona na policję oraz do Ośrodka Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich. Zostało wszczęte dochodzenie. Jest to efekt zupełnie niezrozumiałego dla mnie ataku na wystawę, niechęci, nieodczytania tej wystawy. Podejrzewam, że nie było nawet próby jej odczytania - jaki jest jej cel, wymowa - mówi nam Piotr Bigora, dyrektor Ośrodka Kultury Plastycznej Wieża Ciśnień. - Autor chciał zaprotestować przeciwko zdziczeniu obyczajów, przeciwko naruszeniu naszych norm, standardów zachowań publicznych, które w naszym kraju obowiązują i to jeszcze w Krakowie, który jest kolebką naszej kultury. Władze Krakowa w ogóle na to nie zareagowały. My te zdjęcia pokazaliśmy i doszło do aktu wandalizmu.
Padł zarzut, że przygotowanie wystawy było zmarnowaniem pieniędzy. Jak zauważa Piotr Bigora, teraz po zniszczeniu fotografii, pieniądze na nią przeznaczone zostały rzeczywiście zmarnowane.
Czy nagość powinna być prezentowana w przestrzeni publicznej?
- Jeśli pyta pan o zdjęcia prezentowane u nas na wystawie, to myślę, że powinien pan zapytać, nie tylko mnie, czy można prezentować na wielkoformatowych bilbordach, elewacjach ścian kobiety prezentujące bieliznę osobistą lub mężczyzn reklamujących slipy, bo tyle samo golizny było na zdjęciach Balcewicza. Fakt na reklamach kobiety są piękne, mężczyźni przystojni, a Brytyjczycy byli brzydcy (tak ja twierdzę, nie wiem, jak oceniłyby to panie). Tyle mam do powiedzenia. Generalnie jestem przeciwko przemocy, brutalizacji życia, obyczajów, wulgarności i chamstwu. Jeśli już zahaczamy temat szerzenia tzw. zgorszenia, to proszę posłuchać języka ulicy, ile jest w nim przekleństw i przemocy. Ten język wychodzi na ulicę z domów! Jeśli tak mówią dorośli, nie dziwmy się, że dzieci
mówią tak samo. I tu już nie ma krzyków protestu, nie ma oburzenia…? No nie, bo jest akt wandalizmu - komentuje dyrektor Wieży Ciśnień.
Wystawa nie zostanie wznowiona.
Jacek Balcewicz – z wykształcenia inżynier górnik, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej, z zawodu dziennikarz, publicysta i fotografik. Urodził się w Złotoryi na Dolnym Śląsku – najstarszym polskim mieście lokowanym na prawie magdeburskim. Być może dlatego pociągają go wszystkie rzeczy „naj”.
Brał udział w penetracji starych zrobów górniczych wielickich salin bezpośrednio po wpisaniu ich na listę UNESCO. Towarzyszył na pokładzie „Pogorii” w ostatnim rejsie „Daru Pomorza”, dwukrotnie przemierzył samochodem wybrzeże Libii – od Trypolisu po Tobruk. Był jednym z pierwszych pasażerów na pokładzie pierwszego w barwach LOT Boeinga 767 w locie dostawczym z fabryki w Seattle do Warszawy. Dokumentował sentymentalną podróż chasydzkiego rabina z Jerozolimy do grobów przodków w Leżajsku, Łańcucie, Sieniawie, Grybowie i Krakowie.
Fotografował bramy i oficyny krakowskiego Kazimierza, zanim jeszcze ten stał się miejscem modnym. Dwa lata spędził z dzwonnikami dzwonu „Zygmunta”. Odwiedził Zjednoczone Emiraty Arabskie, zanim zaczęli latać tam wszyscy. Fotografował rewię w berlińskim Friedrichstadtpalast – największym rewiowym teatrze świata. Odkrył i sfotografował domniemany grobowiec biblijnej Ewy – matki rodzaju ludzkiego – w Dżuddzie (Jeddah) w Arabii Saudyjskiej.
Jest autorem zdjęć do „Przewodnika po żydowskim Krakowie” – najlepiej sprzedającego się od lat krakowskiego przewodnika – oraz muzycznego albumu „Dźwięki Krakowa”. Ma na swoim koncie zdjęcia na okładki czasopism i do kalendarzy oraz kilkadziesiąt (sam ich nie liczy) indywidualnych wystaw fotograficznych.
Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !