Wybitny malarz zaufał kaliskiej projektantce i pożyczył jej swoje dzieła, z którymi nigdy nie chciał się rozstawać

2014-11-29 13:38:00 redakcja

Wystawa jest wielkim sukcesem Pani Liliany Kąkol, gdyż Henryk Sommerfeld, mimo, że jego obrazy są znane niemal na całym świecie i zabiegają o nie największe Galerie – nie zgadzał się dotąd na wystawy swoich prac. Ten 80-letni obecnie artysta mieszka w Bieszczadach i tam maluje swoje dzieła, z dala od ludzi i komercyjnego świata. Wystawa Sommerfelda odbywa się po raz pierwszy w Polsce, właśnie w Kaliszu. Tylko do środy można oglądać ponad dwadzieścia prac malarskich tego niezwykłego twórcy zatytułowanych „Muzyka, Magia Dramat, Groteska”.

Liliana Kąkol podczas wernisażu Wystawy Malarstwa Henryka Sommerfelda - Galeria SELVA - Kalisz Al.Wolności 15/8
Liliana Kąkol podczas wernisażu Wystawy Malarstwa Henryka Sommerfelda - Galeria SELVA - Kalisz Al.Wolności 15/8

Na ścianach w Galerii SELVA w Kaliszu można podziwiać piękne kobiety, odrealnione anioły ze strzelistymi skrzydłami czy bajkowy świat zabijany przez dzieci. Niektóre z prezentowanych tutaj prac zostały wypożyczone od prywatnych osób, szczęśliwych posiadaczy tych wyjątkowych dzieł.

Dotychczas artysta nie wyrażał zgody na wystawy. Nie chciał „robić szumu” bo jest skromnym, zamkniętym w sobie indywidualistą. Ten drobnej budowy osiemdziesięciolatek potrafi malować całymi nocami.

W swoim malarstwie nie wzoruje się na żadnych stylach, chociaż uważny analityk dostrzeże w nich elementy groteski jak u Dudy- Gracza, dziwny bezruch postaci jak u Balthusa, a także wiele innych nawiązań do światowej sztuki i literatury.

Sommerfeld to twórca tajemniczy. Jego pojedyncze obrazy wystawiano zazwyczaj bez szczegółowych informacji. Wystawione w komercyjnych galeriach, obrazy znikają praktycznie od razu. Ale artysta zdaje się być nieczuły na takie zainteresowania. Maluje w swoim powolnym tempie; niektóre obrazy powstają przez bardzo długi czas. Maluje naprawdę dla siebie i niechętnie rozstaje się ze swoimi dziełami. Zdarza się, że stanowczo odmawia nawet bardzo zasobnym ludziom, którzy ulegając modzie, chcą mieć u siebie „coś Sommerfelda”.

Artysta mieszka z żona skromnie i w trudnych warunkach w Bieszczadach. Ich dom jest pełen zwierząt – Państwo Sommerfeldowie opiekują się kilkunastoma kotami i psami.

Obrazy artysty ujrzały światło dzienne dzięki jego żonie – początkowo w krakowskich galeriach Jagi Szymanowskiej i Farbiarni. Za pośrednictwem Galerii Stawski, obraz Sommerfelda trafiły do Galerii Sztuki Współczesnej w Chicago.

Pani Małkowska – krytyk sztuki, jest zachwycona wrażliwością Sommerfelda, kolorystyką, czystością barw dająca niesamowite efekty wizualne. Niezwykłe jest użycie światła w obrazach. Każdy detal obrazów jest dopracowany.

Odważne czyste kolory kontrastują z wyciszonymi chłodnymi bielami bieszczadzkich pejzaży zimowych, zgaszone brązy w cyklu przedstawiającym stare kobiety – każdy obraz ma swój niepowtarzalny nastrój.

Szczególnym obrazem jest tryptyk „Rozstrzelanie lalek” – konkurs w 2008 Art Business wzbudził wiele emocji i dyskusji. Niektórzy nazwali tryptyk pietą dziecięcą. Tryptyk. To symboliczny obraz szczególnie bliski sercu Pana Henryka. Malował go przez 4 lata.

Dlaczego pierwsza na świecie wystawa malarstwa Henryka Sommerfelda odbywa się właśnie w Kaliszu?

Jak powiedziała nam Liliana Kąkol, właścicielka niezwykłej galerii Studio Eurocomfort: Przygoda z Sommerfeldem zaczęła się do mojego męża, który wędrował po Bieszczadach. Kiedyś odwiedzając synagogę w Lesku zobaczył wystawiony w niej obraz „Dziewczyna z Pliszką”. Obraz zrobił na nim olbrzymie wrażenie, ale okazał się nie do sprzedania. Mimo to, panowie zaprzyjaźnili się, a mąż co roku przywoził jakiś obraz artysty do naszej kolekcji.

Pomysł wystawy narodził się po śmierci mojego męża. Wymagało to zarówno pracy z artystą, jak i zabiegów przy wypożyczaniu obrazów – są rozsiane po całej Polsce i świecie. Ale udało się.

Sam artysta nie zjawił się na wernisażu. Nie pozwala mu na to zaawansowany wiek i oddanie pracy. Ale jak wyraził się: „Chciałbym wejść incognito na wernisaż i posłuchać co ludzie mówią o moich obrazach’.

Cykle malarskie, które udało się pokazać są ciekawe – nawiązania do legend bieszczadzkich – szeptuchy czyli wiejskie czarownice – w formie nawet groteskowej, erotyczne, tajemnicze nieprzewidywalne – piękne pejzaże bieszczadzkie.

Są tu też elementy mitologiczne – radość życia reprezentuje centaur z nimfą.

Liliana Kąkol komentuje: Data wystawy jest nieprzypadkowa. 28 listopada obchodzimy imieniny mojego zmarłego męża, który odkrył dla mnie i dla przyjaciół malarstwo Henryka Sommerfelda”.

Wystawę można będzie oglądać tylko do najbliższej środy w Galerii Studio Eurocomfort SELVA, które mieści się na pierwszym piętrze kamienicy przy Al. Wolności 15/8 i czynna jest w godz. 10 – 18.

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,

wrzuć nam coś do kapelusza :)

Wesprzyj jednorazowo

Wdzięczny Zespół Calisia.pl

Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !

Opinie użytkowników:

Te artykuły mogą cię zainteresować