Sport
Siatkarki NETLAND MKS-u Kalisz zrobiły ważny krok do finału! Wygrana 3:1 z KS Piła!
Pierwszy mecz półfinałowy I ligi siatkówki kobiet pomiędzy NETLAND MKS Kalisz a Enea KS Piła dostarczył kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od spotkania tej rangi - długich wymian, wyraźnych zwrotów akcji i bohaterów po obu stronach siatki. Ostatecznie to zespół trenera Sebastiana Devasha zwyciężył 3:1 (21:25, 25:14, 25:21, 25:23) i zrobił ważny krok w kierunku finału. MVP spotkania została wybrana atakująca NETLAND MKS-u Kalisz Saana Lindgren.
Pierwsza partia od początku nie układała się po myśli gospodyń. Enea KS Piła szybko narzuciła swoje warunki gry, wykorzystując skuteczność w ataku Julity Molendy oraz dobrą organizację gry na środku, gdzie punktowała Kamila Kobus.
Kaliszanki miały swoje momenty - szczególnie dzięki Saanie Lindgren - jednak przewaga Pilanek rosła systematycznie. Problemy w polu serwisowym oraz kilka błędów własnych sprawiły, że mimo ambitnej pogoni w końcówce (m.in. as serwisowy Anety Burzawy), pierwsza odsłona padła łupem przyjezdnych 21:25.
Druga partia to zupełnie inna historia. NETLAND MKS Kalisz wyszedł na parkiet odmieniony - agresywny w bloku, pewny w ataku i konsekwentny w obronie. Świetnie funkcjonował środek z Anną Lewandowską i Sonią Kubacką, a coraz większą rolę zaczęła odgrywać Aleksandra Deptuch, która nie tylko kończyła ataki, ale też zrobiła ogromną różnicę w polu serwisowym. Końcówka seta to już pełna dominacja - dwa asy Deptuch przypieczętowały wysokie zwycięstwo 25:14.
Trzecia odsłona była najbardziej wyrównana. Obie drużyny szły punkt za punkt, a ciężar gry w ofensywie wzięły na siebie liderki - Lindgren i Kuligowska po stronie Kalisza oraz Molenda i Bartkowska w ekipie z Piły.
Decydujący moment nastąpił przy stanie 20:18 dla gospodyń. Kaliszanki wykorzystały błędy rywalek, dołożyły szczelny blok i zachowały więcej zimnej krwi w końcówce. Ostatni punkt zdobyła Aleksandra Deptuch, zamykając seta wynikiem 25:21.
Czwarty set to prawdziwy dreszczowiec. NETLAND MKS Kalisz rozpoczął bardzo dobrze (prowadzenie 16:12), ale Pilanki nie zamierzały się poddać. Dzięki skutecznej grze Molendy i ambitnej postawie w obronie doprowadziły do remisu i emocjonującej końcówki.
W decydujących akcjach ponownie błyszczała Aleksandra Deptuch, wspierana przez Zuzannę Kuligowską. Przy stanie 24:23 gospodynie wytrzymały presję - skuteczny blok zakończył spotkanie i przypieczętował zwycięstwo 25:23 i w całym meczu 3:1.
- To był bardzo dobry mecz pełen emocji, walki i jakościowej siatkówki. Myślę, że był też atrakcyjny dla kibiców. W pierwszym secie rywalki nas zaskoczyły i zagrały bardzo odważnie, ale w kolejnych partiach to my przejęłyśmy kontrolę nad spotkaniem - mówiła po meczu środkowa NETLAND MKS-u Kalisz Sonia Kubacka - Po słabszym początku poprawiłyśmy praktycznie każdy element - zagrywkę, przyjęcie, blok i atak. Zaczęłyśmy grać swoją siatkówkę i to przyniosło efekt. Teraz skupiamy się już na rewanżu w Pile i dalszej pracy – dodaje.
- To był dla nas trudny mecz, szczególnie na początku. Pierwszy set był w naszym wykonaniu zbyt zachowawczy, ale później wróciłyśmy do swojej gry. Wiedziałyśmy, że jeśli zaczniemy grać na swoim poziomie, to jesteśmy w stanie kontrolować to spotkanie i tak się stało – mówi środkowa i kapitan NETLAND MKS-u Kalisz Anna Lewandowska - Kluczowe było ograniczenie błędów w zagrywce, poprawa przyjęcia oraz lepsza gra blokiem. Cieszy mnie także powrót Saany Lindgren - to nasza liderka, która daje drużynie jakość w najważniejszych momentach. Przed nami rewanż, w którym chcemy jeszcze poprawić elementy, które dziś nie funkcjonowały idealnie, i skupić się na naszej grze – dodaje.
- To był mecz godny półfinału - pełen zwrotów akcji i walki. Mimo porażki uważam, że mamy bardzo dużą szansę na odwrócenie tej rywalizacji. Szkoda, że nie udało się doprowadzić do tie-breaka, bo było naprawdę blisko. Wierzę jednak, że u siebie zagramy lepiej, szczególnie w polu serwisowym, gdzie dziś popełniłyśmy zbyt wiele błędów - oceniła po meczu Alina Bartkowska atakująca Enea KS Piła - W pierwszym secie zagrałyśmy bardzo odważnie i pewnie w ataku, a rywalki popełniały więcej błędów. W kolejnych partiach trochę od tego odeszłyśmy. Jeśli wrócimy do swojej gry i ograniczymy błędy, jesteśmy w stanie wygrać i doprowadzić do trzeciego meczu w Kaliszu – dodaje.
NETLAND MKS Kalisz – Enea KS Piła 3:1 (21:25, 25:14, 25:21, 25:23)
NETLAND MKS Kalisz: Allasia, Lewandowska, Lindgren, Kuligowska, Deptuch, Kubacka, Łuszyńska (L) oraz Nastawska, Burzawa, Łyszkiewicz, Bodasińska (L)
Trener: Sebastian Devash
Enea KS Piła: Molenda, Czerwińska, Kobus, Szubert, Bartkowska, Urban, Piekarz (L) oraz Pisarska, Góźdź, Sidor, Papszun, Szmelter, Bagrowska
Trener: Damian Zemło
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl