Sport
Sanna Lindgren: „Zasłużyłyśmy na miejsce w Final Four TAURON Pucharu Polski”
Przed występem w turnieju Final Four TAURON Pucharu Polski siatkarki NETLAND MKS Kalisz nie ukrywają ambicji i wiary w swoje możliwości. Jedną z kluczowych postaci zespołu jest Sanna Lindgren – atakująca, która w krótkim czasie stała się ważnym ogniwem drużyny. Finka podkreśla, że awans do najlepszej czwórki rozgrywek to efekt konsekwentnej pracy całego zespołu i szansa, z której zawodniczki chcą skorzystać.
Jak czujesz się w Polsce? Co najbardziej Cię zaskoczyło w naszym kraju?
Saana Lindgren: Przede wszystkim bardzo podoba mi się w Polsce. Czuję się tutaj naprawdę dobrze. Na przykład pogoda wcale nie różni się tak bardzo od tej w Finlandii – momentami mam wrażenie, jakbym była w domu. Największym zaskoczeniem byli jednak ludzie i sam kraj. Przed przyjazdem słyszałam różne, niezbyt pozytywne opinie – że ludzie nie są zbyt mili, a Polska jest trochę brudna i przestarzała. Tymczasem okazało się zupełnie inaczej. Ludzie są bardzo sympatyczni, a Polska jest pięknym krajem, który naprawdę mi się podoba. Jedyną rzeczą, która mnie zaskoczyła jest język polski – jest niesamowicie trudny. Nie znałam go wcześniej, znam właściwie tylko jedno słowo… i to niezbyt eleganckie. Pozostałe są naprawdę wymagające.
Czego najbardziej brakuje Ci z ojczyzny?
Saana Lindgren: Zdecydowanie rodziny i przyjaciół. Brakuje mi też swobody w komunikacji – w Finlandii mogłam wszędzie porozmawiać po fińsku, w sklepie, na ulicy, z dziećmi. No i oczywiście brakuje mi fińskich produktów – możliwości pójścia do sklepu i kupienia ulubionych słodyczy czy jedzenia.
Jesteś nową zawodniczką w zespole. Kto najbardziej pomógł Ci na początku?
Saana Lindgren: Myślę, że zdecydowanie Diana. Sonia była pierwszą osobą, którą poznałam po przyjeździe do Kalisza, a Diana drugą. Dodatkowo Diana jest moją sąsiadką, więc przez ten sezon naprawdę dużo robimy razem i bardzo mi pomogła w aklimatyzacji.
Spotykamy się przed turniejem Final Four TAURON Pucharu Polski. Czy dołączając do zespołu z Kalisza, traktowałaś awans do Final Four jako realny cel na ten sezon?
Saana Lindgren: Szczerze mówiąc, na początku nawet nie wiedziałam dokładnie, jak działa Puchar Polski. Ale gdy wygrałyśmy pierwszy mecz, potem drugi, pomyślałam: „OK, to jest możliwe”. Z każdym kolejnym spotkaniem ten cel stawał się coraz bardziej realny.
Który mecz pucharowy był dla Ciebie najtrudniejszy i dlaczego?
Saana Lindgren: Każdy był inny, ale powiedziałabym, że najtrudniejszy był pierwszy. Grałyśmy z zespołem z niższej ligi i być może podeszłyśmy do tego spotkania z myślą, że będzie łatwo. Tymczasem rywalki bardzo mocno nam się postawiły. Od tamtego momentu były już same wymagające mecze, ale paradoksalnie to ten pierwszy sprawił nam najwięcej problemów.
Przed wyjazdem do Elbląga – dominuje ekscytacja czy koncentracja?
Saana Lindgren: Zdecydowanie jedno i drugie. Jestem bardzo podekscytowana tym turniejem – przyjadą moi bliscy i przyjaciele, co dodatkowo mnie motywuje. Z drugiej strony jestem już w pełni skupiona na półfinale i na tym, jak możemy go wygrać. Ale to także moment, który trzeba docenić i przeżyć – półfinał Pucharu Polski to coś wyjątkowego.
Jak radzisz sobie z presją w ważnych meczach?
Saana Lindgren: U mnie presja pojawia się głównie przed spotkaniem. Czasem mam problem ze snem, nie mogę jeść. Staram się wtedy wyciszyć – medytuję, słucham muzyki i dzielę się swoimi emocjami z kimś z drużyny. Mówię wprost, że jestem zdenerwowana. Podczas samego meczu presja zazwyczaj znika. Skupiam się na grze, na każdej kolejnej piłce. Dla mnie najtrudniejszy moment jest przed pierwszym gwizdkiem.
Jak dużą rolę w tym sezonie odgrywają zespołowość i atmosfera w szatni?
Saana Lindgren: Ogromną. Jestem niesamowicie wdzięczna dziewczynom za to, jak mnie przyjęły. Bez nich nie czułabym się tu tak dobrze ani jako zawodniczka, ani jako osoba. Mamy bardzo dobrą atmosferę, ale jednocześnie wymagamy od siebie nawzajem wiele na treningach. Motywujemy się i nie odpuszczamy – to właśnie buduje ten zespół.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl