Biznes

Remontowałem instrument dla króla Tajlandii - rozmowa z Sylwestrem Kowalczykiem

2019-04-21 07:32:00 redakcja@calisia.pl

Firma Pana Kowalczyka zajmuje się renowacją pianin i fortepianów od 1980 roku. Właśnie ukończyła pracę nad potężnym fortepianem koncertowym marki Calisia, który pięknie odrestaurowany będzie ozdabiał hall Hotelu Hampton by Hilton – w budynku dawnej fabryki Calisia, a więc dokładnie w miejscu, gdzie powstał w 1961 roku.

O tej niezwykłej historii rozmawiamy z Sylwestrem Kowalczykiem, właścicielem firmy odnawiającej pianina i fortepiany. Pan Sylwester jest absolwentem kaliskiego technikum budowy Fortepianów – jedynej takiej szkoły w Europie. Pracował w fabryce fortepianów Calisia gdzie przeszedł karierę od referenta do szefa produkcji. Często miał do czynienia z Arnoldem Fibigerem, dawnym właścicielem fabryki, w latach siedemdziesiątych jej pracownikiem.

Jakim człowiekiem był Arnold Fibiger Pana zdaniem?

To był bardzo elegancki, dystyngowany pan. Zawsze pod krawatem, trzymający się prosto mimo wieku. Byłem wtedy konstruktorem pianin, mieliśmy dość często styczność. To był człowiek wielkiej klasy, życzliwy i nie budujący dystansu. Podziwiam jego charakter: przecież był kiedyś właścicielem fabryki, a po wojnie musiał pogodzić się z rolą jej pracownika. Jeśli przeżywał jakieś frustracje z tego powodu, z pewnością ich po sobie nie pokazywał. Czuło się w nim pasję do instrumentów.

Jaka jest historia tego szczególnego fortepianu?

Arnold Fibiger rozpoczął prace nad koncepcją dużych fortepianów koncertowych tuż przed wojną – w 1938 roku. Ponieważ nie podpisał volkslisty, został w czasie okupacji aresztowany przez Niemców. Fabryka produkowała w tym czasie skrzynki na amunicję i meble na potrzeby wojska. Wszystkie części do fortepianów na szczęście udało się przechować przez okupację. Wśród nich wzory ram i elementy służące do budowy fortepianów koncertowych.

Po wojnie fabryka wróciła do produkcji fortepianów i pianin, a w latach 50 koncepcja dużych fortepianów koncertowych weszła w fazę realizacji. W 1955 wyprodukowano pierwszy instrument. Do 1963 powstało ich jeszcze 23, w tym 11 koncertowych M280. Sprzedawane były głównie w Polsce i do dawnego Związku Radzieckiego. Ten szczególny egzemplarz, którego renowację teraz przeprowadziliśmy – był przez lata w Szkole Muzycznej a następnie w Zespole Szkół Technicznych w Grudziądzu, gdzie dyrektorem jest pan Adam Szewczuk który wsparł tą idęę.

Kiedy rozmawialiśmy z inwestorem hotelu Hampton by Hilton, zasugerowałem, że można by taki imponujący instrument postawić w hallu, co znakomicie spięło by przeszłość i teraźniejszość tego miejsca.

Pomysłodawcą umieszczenia oryginalnego fortepianu konstrukcji Arnolda Fibigera w murach fabryki był wieloletni pracownik Calisii i jednocześnie znany kaliski wykładowca, inżynier Jan Kibler, notabene mój wykładowca przedmiotów zawodowych.

Nie ukrywam, że kiedy przywieźliśmy fortepian z Grudziądza, był w stanie opłakanym. Renowacja polega na całkowitym rozłożeniu instrumentu, do najmniejszej śrubki i zastąpieniu zniszczonych elementów nowymi. Renowacja tego fortepianu trwała pół roku. Teraz wrócił do świetności i bez kompleksów może stanowić ważny element przypominający o tradycji budynku Calisii.

Fortepian wyposażony został w jedno unowocześnienie: automat pozwalający grać jedną z kilkuset melodii – nie poprzez odtwarzanie jej z głośnika, ale poprzez fizyczne naciskanie na poszczególne klawisze instrumentu – systemem specjalnych cewek. Warto będzie przyjść i zobaczyć jak to wygląda „na żywo”.

Jaka jest historia Pana firmy?

Tak jak mówiłem, pracowałem przez lata w Calisii. Około roku 1980 zdobyłem zniszczone pianino, które miało służyć moim dzieciom do nauki gry. To był pierwszy instrument, który wyremontowałem. Tak się zaczęło. Założyłem własną działalność. Dziś przeprowadzamy renowację około stu instrumentów rocznie. W większości na zlecenia z Niemiec, Francji, Anglii. Najstarszym instrumentem nad jakim pracowaliśmy, był angielski Evenstaff z 1834 roku. Było to zlecenie dla… króla Tajlandii, które obejmowało trzy zabytkowe instrumenty. Niestety władca nie doczekał – zmarł przed dostarczeniem instrumentu.
Z czasem do naszej firmy dołączył mój syn, jesteśmy więc firmą rodzinną.

Czy rynek renowacji instrumentów jest rozwojowy?

W okolicach Kalisza jest około czterdziestu firm zajmujących się naprawą, renowacją i budową fortepianów i pianin. Ta ilość wynika właśnie z jedynej w Europie, a może i na świecie, szkoły. To szczególny zawód, wymaga bowiem wszechstronnego wykształcenia. Trzeba mieć słuch muzyczny, umiejętności manualne, znać się na obróbce drewna i metalu. Na świadectwie maturalnym z technikum Budowy Fortepianów miałem aż 28 przedmiotów!

Rynek jest w 90% eksportowy. Powiedziałbym, że sytuacja jest stabilna. Bardzo wiele osób, poprzez sentyment do przeszłości chce odrestaurować swoje instrumenty. A dla muzyków zawsze prawdziwy instrument będzie miał większą wartość niż elektroniczne substytuty.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ