Charytatywnie
Przepłyną kajakiem blisko 700 km do Szczecina! Zawitali w Kaliszu. Dla kogo to robią? [wideo]
Dwóch a raczej troje śmiałków - Rafał Przybył Burmistrz Wieruszowa z synem Jakubem i pieskiem, płynie kajakiem z Wieruszowa do Szczecina, a to wszystko dla pieczy zastępczych i m.in. dla podopiecznych Fundacji Zielony Domek w Kaliszu. Przed nimi blisko 700 km i urokliwe a jednocześnie wymagające meandry rzeki. 2 września powitaliśmy ich w Kaliszu, przy Aquaparku i kaliskim Teatrze.
Jedni biegają, inni jeżdżą wiele kilometrów na rowerach a są i tacy, którzy setki kilometrów pokonają kajakiem - a to wszystko nie tylko w ramach przekraczania własnych granic czy bicia rekordów, a przede wszystkim w szczytnym celu. 30 sierpnia z Wieruszowa w województwie łódzkim wyruszyli śmiałkowie w kajaku, którzy zamierzają popłynąć do Szczecina, pokonując blisko 700 km. To Rafał Przybył Burmistrz Wieruszowa z synem Jakubem i pieskiem adoptowanym ze schroniska - Zoją. Takiego wyzwania podjęli się po to, by wesprzeć domy dziecka, rodziny zastępcze m.in. zaprzyjaźnioną Fundację Zielony Domek w Kaliszu, rodzinną pieczę zastępczą, która od 2013 roku jest dużą rodziną i stara się wychowywać dzieci w poczuciu bezpieczeństwa i miłości.
- Ta idea zrodziła się dużo wcześniej i była podróżą po mapie. Szukaliśmy drogi do Szczecina z Wieruszowa. Do Szczecina mam ogromny sentyment. W Technikum Weterynaryjnym poznałem Andrzeja Małego, który jest szefem rodzinnego domu dziecka Zielony Domek. Dzięki niemu poznałem meandry pieczy zastępczej. Andrzej wraz z żoną Eweliną są dla mnie wyjątkowymi ludźmi, ponieważ oni przyjmują dzieci z niepełnosprawnościami i prowadzą ich do pełnoletności. Chcemy pomóc tym dzieciom z pieczy zastępczych, szczególnie tym z niepełnosprawnościami, by mogli dopłynąć do wieku dorosłego, gdzie będą mogli się usamodzielnić - mówił Rafał Przybył Burmistrz Wieruszowa. - Wiozę ze sobą psa Zoję, którego adoptowałem ze schroniska. Sytuacja zwierząt i sytuacja dzieci to jest ta sama strona wrażliwości. To pokazuje subtelną ale bardzo ważną rzecz. Jeżeli nie będziemy potrafili rozwiązać problemu bezdomności zwierząt, a to jest bardzo proste rozwiązanie, to nie będziemy w stanie podejść do poważniejszych problemów takich jak piecza zastępcza, psychiatria dziecięca czy onkologia. Dajemy ten wysiłek po to, by ktoś rozpoczął tę dyskusję.
To również wyzwanie, ogromna wyprawa i przygoda ojca z synem.
- To są godziny samotności, wysiłek, walka, lęk, ale nieporównywalna rzecz do tego, czego podejmują się rodzice pieczy zastępczej, z jakimi problemami i odpowiedzialnością się mierzą - dodaje Rafał Przybył. - Walczymy ze sobą, własnym zmęczeniem, mam nadzieję, że dopłyniemy i dowieziemy to do końca.

Na trasie wiodącej przez Kalisz, do śmiałków przyłączył się, również w kajaku, prowadzący Zielony Domek Andrzej Mały wraz z podopiecznym Tomkiem.
- Cieszymy się, że możemy w tej wyprawie uczestniczyć i towarzyszyć chociaż na tym krótkim odcinku. Dla mnie dla Tomasza to dla nas przygoda i wielka frajda - mówił Andrzej Mały, prowadzący Zielony Domek. - W tej chwili mamy 6 dzieci, w tym jedno nasze biologiczne pełnoletnie.

Jednym z problemów z jakimi boryka się piecza zastępcza są finanse.
- Często trzeba je wysupłać na już na teraz, a w przypadku leczenia, niewiele można zrobić na NFZ.
Ze śmiałkami pod kaliskim Teatrem spotkał się wiceprezydent Grzegorz Kulawinek.
Celem wyprawy jest zebranie środków na leczenie i rehabilitację dziecka z niepełnosprawnością do jego pełnoletności, tj. 180 tys. zł. Całą wyprawą możecie śledzić na profilu Fundacji Zielony Domek: https://www.facebook.com/profile.php?id=61551103648059
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl