Wyrównana pierwsza połowa
Spotkanie od początku zapowiadało się na niezwykle zacięte. Choć lepiej weszli w nie zawodnicy Wybrzeża, którzy szybko objęli prowadzenie 4:1, gospodarze błyskawicznie odrobili straty. W kolejnych minutach żadna z drużyn nie była w stanie zbudować wyraźnej przewagi, a gra toczyła się „bramka za bramkę”.
Kluczową postacią po stronie Kalisza był Joel Ribeiro, który imponował skutecznością i napędzał ofensywę swojego zespołu. Z kolei po stronie gdańszczan wyróżniał się Mikołaj Czapliński. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis 15:15, co doskonale oddawało przebieg pierwszej części meczu.
Decydujące momenty po przerwie
Druga połowa przyniosła podobny scenariusz – twardą walkę i minimalne różnice w wyniku. Wybrzeże częściej utrzymywało niewielkie prowadzenie, ale Kalisz nieustannie pozostawał w grze.
Dramaturgia sięgnęła zenitu w końcówce spotkania. Gdańszczanie musieli bronić jednobramkowej przewagi, grając w podwójnym osłabieniu. Mimo trudnej sytuacji zachowali zimną krew – decydującą bramkę zdobył Czapliński, a ostatnią akcję gospodarzy zatrzymała defensywa Wybrzeża.
Wynik i bohaterowie
Mecz zakończył się zwycięstwem PGE Wybrzeża Gdańsk 31:29 (15:15). Najskuteczniejszym zawodnikiem kaliskiej drużyny był Ribeiro (9 bramek), natomiast w ekipie z Gdańska wyróżnili się m.in. Filip Michałowicz oraz Mikołaj Czapliński.
Historyczny sukces
Awans do finału ma dla Wybrzeża ogromne znaczenie – zespół z Gdańska zagra o Puchar Polski po raz pierwszy od 48 lat. To jeden z największych sukcesów klubu w XXI wieku i dowód na jego sportowy rozwój w ostatnich sezonach.
Dla gospodarzy turnieju, Netland MKS Kalisz, była to natomiast niewykorzystana szansa na historyczny finał, choć ich ambitna postawa została doceniona przez kibiców.
Co dalej?
W finale Pucharu Polski PGE Wybrzeże Gdańsk zmierzy się z Orlen Wisłą Płock, która wcześniej pokonała Industrię Kielce. Zapowiada się starcie doświadczenia z ambicją – i kolejna dawka wielkich emocji dla fanów piłki ręcznej w Polsce.