Społeczne
Piotr Janaszek – człowiek z sercem na dłoni
Ostatnio pisaliśmy o znajdującej się w Koninie Akademii Życia i Samodzielności (Akademia życia – tylko dla wytrwałych!), w której organizowane są 8- lub 12-tygodniowe pobyty w mieszkaniach treningowych. Realizatorem jest założona w 2004 roku Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka „Podaj Dalej”. Jej pomysłodawczynią i prezesem jest Zuzanna Janaszek-Maciaszek, córka Piotra Janaszka, znanego konińskiego ortopedy. W dzisiejszym artykule przybliżymy nieco sylwetkę tego wyjątkowego człowieka, szczególnie zasłużonego za pomoc osobom z niepełnosprawnością.
Doktor Piotr Janaszek urodził się 21 kwietnia 1947 r. w Poznaniu. Był znanym konińskim społecznikiem, twórcą Fundacji Mielnica, która organizowała różne obozy rehabilitacyjno-wypoczynkowe dla dzieci z niepełnosprawnościami. Przede wszystkim jednak był lekarzem ortopedą. Wiele lat jego działań obfitowało w szeroko pojętą pomoc osobom z różnego rodzaju niepełnosprawnościami.
Oprócz obozów rehabilitacyjnych dla dzieci, Janaszek koncentrował się na pomocy również osobom indywidualnym z problemem niepełnosprawności. W czasach reżimu komunistycznego pomagał wychodzić im z „cienia”, zwracając przy tym uwagę na problem wykluczenia osób niepełnosprawnych. Niejednokrotnie pisał i interweniował do władz (lokalnych i nie tylko), aby pomóc załatwić osobom w potrzebie dostosowanie mieszkania, nową protezę czy wózek. Warto zaznaczyć, że jego pasja do pomocy chorym i poczucie misji z tym związane miały swoje korzenie już od jego najmłodszych lat.
Rodzinny biznes i pasja
Rodzina Janaszków, a konkretnie dziadek Piotra Janaszka, Piotr Niedziela, jak czytamy w biografii o życiu doktora autorstwa Eugenii R. Dabertowej, był właścicielem pierwszej w Polsce fabryki protez i obuwia ortopedycznego, która mieściła się w Poznaniu.
Jego pracownia stała się jedną z pierwszych i pionierskich, zarówno w Wielkopolsce, jak i w całym kraju. Z racji profesjonalnej, fachowej opinii, potwierdzonej wieloma wizytami zadowolonych klientów, o czym wspomina autorka biografii Piotra Janaszka: „Wierni pacjenci i klienci przyjeżdżali od lat z całej Polski, przekazywali znajomym z ust do ust informacje o wyrobach firmy, o nadzwyczajnych staraniach rzemieślników, którzy jak nikt inny, pracowali z sercem, aby użyć cierpiącym”. Warsztat dziadka Piotra cieszył się więc niezachwianą popularnością, choć przechodził swoje wzloty i upadki. Nie każdemu bowiem odpowiadał taki stan rzeczy. Konkurencja niejednokrotnie podkładała kłody pod nogi. Rodzina jednak nigdy się nie poddawała, i nawet w czasie wojny była w stanie prowadzić zakład. Matka Piotra Janaszka, Zuzanna, jak wspomina biograficzka: „w czasie wojny była sanitariuszką. Można więc powiedzieć, że chęć do pomocy innym wynikała nie tylko z uczestniczenia w życiu rodzinnego biznesu, ale też została wyssana z mlekiem matki”.
Talent do projektowania i zdolności manualne zostały więc odziedziczone po dziadku. Studia ortopedyczne od samego początku były dla niego naturalnym wyborem. Jak wspomina Dabertowa, planował na nie iść od samego początku, ponieważ uważał, że „ma je zapisane w gwiazdach”.
Na ortopedię poszedł, ponieważ chciał poszerzyć swoją wiedzę na temat ludzkich chorób, szczególnie pasjonował go temat niepełnosprawności psychoruchowej. Śledził najnowsze zagraniczne nowinki, które potem starał się wcielić w życie na grunt polskiej rehabilitacji, co uczyniło go pionierem w rehabilitacji, w Polsce i na świecie. W założonej przez siebie fundacji „Mielnica” realizował swoje autorskie projekty dotyczące sposobów rehabilitacji osób niepełnosprawnych, przy wsparciu pierwszych w Polsce „asystentów”, którymi tak naprawdę byli harcerze, którzy okazali się chętni do pomocy. Jak czytamy w książce: drużyny „Nieprzetartego Szlaku”, obejmujące zuchów i harcerzy, działały w szpitalach, sanatoriach, a także w domach poprawczych, szkołach specjalnych i zakładach opiekuńczych w całej Polsce. Jak można przeczytać dalej: „Druh Janaszek zainaugurował w klinice wyjazdy na letnie obozy harcerskie z niepełnosprawnymi dziećmi, aby mogły one nawiązać kontakt z normalnym światem, istniejącym poza murami szpitala czy rodzinnego domu”. Sprawiło to, że dzieci z niepełnosprawnością „poczuły się po prostu takimi samymi dziećmi jak inne, a nie naznaczonymi chorobą”. A wszystko to przy akompaniamencie muzyki i dobrej zabawy. Janaszek wierny był zasadom pracy organicznej, która oznaczała pracę dla dobra ogółu. Nie wyręczał jednak przy tym osób niepełnosprawnych w procesie nauki i przystosowania ich do życia. Obowiązywały tu ściśle określone reguły. Znana jest także jego historia związana ze znajomością z doktorem Wiktorem Degą, znanym poznańskim lekarzem ortopedą, który z kolei przyjaźnił się z jego dziadkiem jeszcze za czasów prowadzenia przez Janaszka-seniora zakładu ortopedycznego w Poznaniu. Był on częstym adresatem listów Piotra Janaszka, a także jego wzorem w świecie ortopedii. Dega niejednokrotnie odwiedzał młodszego kolegę w Mielnicy, na organizowanych przez młodego Janaszka obozach rehabilitacyjnych. Biograficzka Piotra Janaszka wspomina o tym wydarzeniu w książce: „Profesor (…) wspierał inicjatywy lekarza z Konina, bywał jako gość na obozach dla dzieci kalekich przez niego organizowanych, publicznie recenzował akcje na rzecz niepełnosprawnych”.
Janaszek – dziennikarz
Ortopedia i pomoc osobom niepełnosprawnym nie były jedynymi zainteresowaniami doktora Piotra. Parał się on także dziennikarstwem, które z czasem nauczył się wykorzystywać jako narzędzie do pomocy osobom z niepełnosprawnościami. Często pisywał do gazet felietony lub artykuły, głównie o tej tematyce: „Doceniał wartość zarówno słownego, jak i obrazowego przekazu, operował środkami szlachetnej socjotechniki dla promocji niepełnosprawnych”. Wychodził z założenia, że nie tylko osoby niepełnosprawne zyskują na pomocy innych ludzi – osoby, które pomagają, również mogą wiele z tej pomocy dla siebie wyciągnąć.
Janaszek – obieżyświat
Z czasem jego idee na temat niepełnosprawności miały szansę wybrzmieć na gruncie międzynarodowym. Piotr postanowił reklamować ośrodek w Mielnicy za granicą. Aby pozyskać środki na remont miejsca, w którym planował organizować letnie obozy rehabilitacyjne dla dzieci, dostał się do pracy w szpitalu w USA, gdzie poznał wiele nowoczesnych metod, a także sprzętów stosowanych w rehabilitacji. Gdzie tylko mógł, starał się również uczestniczyć w ważnych wydarzeniach czy sympozjach na temat niepełnosprawności. Wygłaszał tam długie i ciekawe referaty na ten temat. Nie bał się interweniować u osób najwyższego szczebla i z nimi rozmawiać. Przyjaźnił się m.in. z Zygmuntem Chajzerem, który pomógł mu przywieźć grupę dzieci niepełnosprawnych z Polski do USA. Warto dodać, że w 1990 roku z inicjatywy brata Piotra Janaszka, Pawła, powstała nowojorska filia fundacji „Mielnica” pod nazwą „Disabled Children’s Camp Foundation”. Dzięki temu Janaszek spotkał się w tym samym roku z pierwszą damą, Danutą Wałęsą, która, jak możemy się dowiedzieć z publikacji o Janaszku: „przebywała w tym czasie w Stanach Zjednoczonych i nie tylko przyjęła funkcję honorowej prezeski nowojorskiej fundacji, ale również przekazała czek na 15 000 tysięcy dolarów zebranych dla Mielnicy przez Polonusów”.
Życie osobiste i schyłek życia
Piotr Janaszek był mężem Joanny (z domu Sobocińska). Był także ojcem dwóch córek – Zuzanny i Olgi. Kochał je równie mocno, jak swoją pracę, którą traktował jak pasję. Od lat dziecięcych aktywnie starał się włączać w nią obydwie córki. Świat i życie osób z niepełnosprawnością od urodzenia nie były więc dla nich żadną tajemnicą.
Niestety, 6 grudnia 1998 roku, doktor Piotr Janaszek, po powrocie ze spotkania mikołajkowego z niepełnosprawnymi z podwarszawskiego Konstancina, wraz z żoną, uległ poważnemu wypadkowi, który okazał się smiertelnym. Odszedł za wcześnie i z pewnością nie zdążył dokończyć zbyt wielu pomysłów, a tych miał nieskończoną ilość, 24 godziny na dobę. Drugiego takiego człowieka, z sercem na dłoni dla niepełnosprawnych, świat zapewne nigdy nie poznał i nigdy już nie pozna. Natomiast jedna z córek, Zuzanna Janaszek-Maciaszek, odziedziczyła po ojcu miłość do osób niepełnosprawnych i kontynuuje jego dzieło, prowadząc Fundację „Podaj Dalej”, którą założyła w 2004 r. w Koninie. Fundacja organizuje (8- lub 12-tygodniowe), gdzie każda osoba niepełnosprawna może zasięgnąć rady m.in. psychologa, seksuologa, dietetyka, doradcy zawodowego czy pracownika socjalnego, jak również liczyć na całodobową pomoc asystenta. Gwarantuje to kompleksową pomoc dla osób niepełnosprawnych, które mogą na nowo zbudować swoje życie na lepsze. „Podaj Dalej” angażuje się w szereg innych działań, między innymi kursy latania na paralotni, programy dotyczące asystencji osobistej (dla mieszkańców Konina i okolic). Czynne działania Fundacji uczyniły Konin swoistą stolicą do życia dla osób niepełnosprawnych, co jest ewenementem na skalę Wielkopolski, jak i skalę krajową. Realizowane są tutaj projekty, dawno znane już naszym zagranicznym sąsiadom, jak np. w Szwecji. Twórcy i pracownicy Fundacji udowadniają przy tym każdego dnia, że niepełnosprawny nie oznacza niezdolny do samodzielnego życia.
Źródło: Dabertowa, E. R. (2009) Doktor Piotr. Pasje życia Piotra Janaszka. Poznań: Wyd. Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka „PODAJ DALEJ”.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl