Nie zabijaj – PiS argumentuje wybór projektu „STOP Aborcji”
- Temat aborcji powraca jak koślawy bumerang w naszej przestrzeni publicznej, ale my tym bumerangiem nie rzucamy – mówi poseł PiS Jan Mosiński podkreślając również, że oba projekty były projektami obywatelskimi. Dziś jednak w całej Polsce odbędą się protesty sprzeciwiające się przyjęciu nowej ustawy.
Pod głosowanie w sejmie przedstawiono dwa projekty, jeden wystosowany przez środowiska lewicowe i LGBT, drugi przedstawiony przez środowiska chrześcijańskie. Jednak mimo wcześniejszych deklaracji partii rządzącej o przyjmowaniu wszystkich projektów obywatelskich do rozparzenia w komisjach, odrzucono projekt łagodzący zaostrzenia aborcyjne.
- Podczas głosowania kierowałem się dwoma zasadami, po pierwsze Konstytucja RP w sposób jednoznaczny chroni życie poczęte – mówi Jan Mosiński – nie ukrywam, że jestem katolikiem i obok konstytucji jest sacrum, czyli dekalog i piąte przykazanie – nie zabijaj – dodaje argumentując swoje głosowanie za odrzuceniem ustawy, która „rozluźniała” postępowania aborcyjne.
- Rozumiem, że niektóre środowiska traktują aborcję jako środek antykoncepcyjny, na co nie ma zgody w moim przekonaniu i sumieniu – mówi poseł Mosiński.
Według posła Prawa i Sprawiedliwości już sama nazwa „Strajk kobiet” jest niefortunna – Strajk powinien dotyczyć przede wszystkim egzystencji w zakładach pracy, sytuacji płacowej, itd. – mówi poseł Mosiński, nie odbiera jednak prawa do wyrażania swojej opinii kobietom, jednak zastanawia się kto opowie się za ochroną nienarodzonych dzieci.
- Nad tym protestem przechodzę do porządku dziennego. Dlatego, że w polskim prawodawstwie funkcjonuje ustawa, która była kompromisem wszystkich środowisk politycznych w sejmie – mówi Mosiński.
Poseł PiS ma jednak zastrzeżenia do propozycji nowej ustawy, m.in. karania kobiet, które w jego mniemaniu nie powinno mieć miejsca.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl