Społeczne

Miłość, namiętność, seks

2020-06-02 11:23:22 reklama@calisia.pl

fot. fb/Psycholog. Seksuolog mgr Anna Kowalkiewicz-Oligny
fot. fb/Psycholog. Seksuolog mgr Anna Kowalkiewicz-Oligny

Podróżą każda miłość jest

Za dużo każda miłość chce

Choć gubią nas bezdroża serc

Nie zawahamy się......”

- słowa Jonasza Kofty do piosenki Alicji Majewskiej pięknie oddające ten stan, którym jest miłość.

Miłość to tajemnica, którą próbują rozwikłać psycholodzy, pisarze, lekarze, artyści, antropolodzy, neurokognitywiści - z różnym skutkiem. Jest źródłem szczęścia, ale może być również przyczyną udręki.Wszyscy jej jednak pragniemy.

Najlepiej ujął to ks. Józef Tischner "Miłość sama w sobie jest nie do pojęcia, ale dzięki miłości możemy pojąć wszystko".

Chcielibyśmy na siłę zatrzymać ten piękny stan miłosnego uniesienia, które odczuwamy, kiedy jesteśmy zakochani, ale jak wskazują naukowcy "miłosna amfetamina", która utrzymywałaby się w naszym organizmie długo, mogłaby prowadzić do drastycznych skutków.

Kierowanie się w wyborze partnera jedynie jego powierzchownością, pozytywnym pierwszym wrażeniem "motylami w brzuchu", które pojawiają się na etapie zauroczenia, może być nietrafione w drodze do naszej miłości.

Każdy z nas przeżywa miłość inaczej zgodnie z powiedzeniem "Miłość niejedno ma imię".

Trudno wyobrazić sobie ją bez namiętności, intymności i zaangażowania.

Pierwszą fazą jest namiętność i zakochanie. Jej istotnym elementem jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą, to obsesyjna koncentracja na partnerze, któremu towarzyszy jego idealizacja. Samo patrzenie na zdjęcie osoby, w której jesteśmy zakochani, prowadzi do obniżenia aktywności tych obszarów mózgu, które odpowiedzialne są za myślenie krytyczne.

"Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu" najładniej podsumowała to Eliza Orzeszkowa.

Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością to naturalną konsekwencją narastających kontaktów jest rozwój intymności. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. Ta faza jest również raczej krótkotrwała, ponieważ silnie nagromadzające się połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu się w utrwalenie związku, który jednak przestaje być już tak romantyczny, a staje się w pełni dojrzałą miłością, czyli związkiem kompletnym.

Kiedy już się tak stanie, że ta mózgowa amfetamina od Nas odpłynie, gdy zdejmiemy te różowe okulary (co prawda one nam same spadną gdybyśmy ich nie zdjęli) wtedy patrzymy na siebie i twierdzimy, że nie jesteśmy ideałami, a wcześniej wydawało się zupełnie inaczej. Często pojawiają się do siebie pretensje, że jak to już nie jesteśmy w tym różanym ogrodzie, to już nie jest ten mężczyzna ,który nosił mnie na rękach, to już nie jest ta kobieta, która patrzyła na mnie z takim zachwytem. Wtedy pojawia się ten pierwszy kryzys właściwie ten pierwszy próg miłości. Jeśli nie będziemy potrafili pogodzić się z tym, że teraz jest trochę inaczej i że teraz będziemy musieli spotkać się powtórnie, patrzeć na siebie takimi jakimi jesteśmy i dobrze zareagować, jeśli na to nas nie będzie stać to nigdy tego progu miłości nie przekroczymy. Zawsze będziemy cofali się w uliczkę zakochanych, w której będziemy ciągle szukali obiektów, które będą wywoływały te cudowne "motyle w brzuchu".Natomiast w pewnym momencie od tych ciągłych poszukiwań tych doznań możemy zostać sami, chcąc żyć w złudzeniu a nie w prawdziwym życiu.

"Miłość to pożądanie czyjejś duszy" - jak powiedział Stanisław Dygant

Choć zarówno namiętność i seks są popędami, czy też motywami, co innego jest spełnieniem każdego z tych motywów. Przy namiętności jest to maksymalne połączenie z tą jedną jedyną osobą, której nie można zastąpić kimkolwiek innym. Przy seksie jest to stosunek z niemal dowolną osobą spełniającą pewne minimalne wymagania, szczególnie u mężczyzn. Dobrze wiadomo, że akt seksualny wygasza pożądanie - przynajmniej na pewien czas do tej samej osoby. Natomiast bliski kontakt z obiektem namiętności nie tylko jej nie gasi, ale podtrzymuje bądź nasila.

Jak trafnie zauważył Woody Allen - "Różnica między seksem a miłością jest taka ,że seks rozładowuje napięcie a miłość je wywołuje".

Seks i namiętność okazują się wręcz przeciwstawne. Seks to przyziemna cielesność, którą podzielamy ze zwierzętami, podobnie jak jedzenie. Romantyczna namiętność to pasja i uniesienia duchowe. Tak więc seks jest częścią naszej cielesnej, śmiertelnej i zwierzęcej natury, dlatego też tyle wokół niego ambiwalencji, oprócz przyjemności często budzi wstyd, wstręt i poczucie winy. Romantyczna namiętność zaś jest częścią naszej natury duchowej, nieprzemijającej i ponadzwierzęcej.

Podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości, namiętności, pożądania może w pewnym stopniu decydować o ich satysfakcji w związku, a w konsekwencji o jego trwałości. Szanse na szczęście i miłość zapisane są nie w gwiazdach, lecz w nas samych, w treści i jakości relacji, jaka nas łączy z partnerem, a przede wszystkim co my z tą relacją sami zrobimy.

 

źródła:

Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS

Bogdan Wojciszke" Psychologia miłości"

 

Anna Kowaliewicz-Oligny jest psychologiem i seksuologiem na wizytę można umówić się pod numerem telefonu 604 826 900.

Przeglądaj zasoby calisia.pl

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ