Mieszkańcy rozgoryczeni planami rewitalizacji Plant. Prezydent Kinastowski: „Nie możemy dziś całkowicie zmieniać projektu, a jedynie go modyfikować.”

2019-06-07 07:15:00 redakcja

W środę popołudniu na plantach miejskich odbyło się spotkanie „Spacer po Plantach – zobacz co zmienimy”. Podczas wspólnej przechadzki urzędnicy wraz z projektantem mieli opowiedzieć i pokazać, co zmieni się podczas planowanej rewaloryzacji. Po spotkaniu mieszkańcy, mówiąc delikatnie, mieli mieszane uczucia…

fot. Iwona Cieślak, Magdalena Bartnik
fot. Iwona Cieślak, Magdalena Bartnik

„Spacer po Plantach – zobacz co zmienimy” miał na celu poinformowanie wszystkich zainteresowanych mieszkańców o zakresie tej inwestycji, którą otrzymała w „spadku” od poprzedników obecna władza. – Cieszę się, że liczna grupa kaliszan – od dzieci po seniorów – włączyła się w dyskusję. Poznaliśmy stanowisko autora projektu oraz opinię dendrologa. Warto pamiętać, że projekt został wykonany przed trzema laty, przyjęty przez władze samorządowe minionej kadencji. Był on poddany pod konsultacje. Na ten konkretny projekt – w ramach zadania “Kurs na rewitalizację” – Miasto otrzymało dofinansowanie – mówi prezydent Krystian Kinastowski.

Wiele negatywnych emocji wśród mieszkańców wywołał temat wycinki drzew na terenie Plant – Uważam, że należy wykonać przebudowę plant z poszanowaniem istniejącego drzewostanu. Nie możemy dziś całkowicie zmieniać projektu, a jedynie go modyfikować. Na pewno, niezależnie od ścierających się opinii, wszyscy mamy ten sam cel: poprawić stan drzew i krzewów, posadzić nowe, atrakcyjne gatunki – w tym rośliny które chronią przed hałasem i zapyleniem, usprawnić układ komunikacyjny, unowocześnić oświetlenie, wprowadzić atrakcyjne elementy małej architektury. W efekcie planty mają stać się bardziej przyjazne, funkcjonalne i atrakcyjne, a więc kolorowe, kwitnące, dające wytchnienie w centrum miasta – twierdzi Kinastowski.

Projekt firmy TRANS-GAJ s.c. z Konina zakłada wycięcie kilkudziesięciu drzew oraz nasadzanie nowych – Jestem rozgoryczony, jeszcze kilka dni temu byłem z radną Barbarą Oliwiecką w Wydziale Rozwoju i zapewniano nas, że żadnemu drzewu poza chorymi, nic się nie stanie. Na tym strasznym spacerze pokazywano nam całe grupy drzew izolujących planty od ulicy z informacją, że przeznaczono je do wycinki – komentuje środowy spacer Maciej Błachowicz – Rzadko się spotyka taką zgodność mieszkańców, żeby starsi i młodzi zgodnie nie chcieli wycinek drzew, wręcz błagań, żeby drzewa pozostawić i niestety straszono nas, że albo będzie wycinka albo nic nie będzie robione na plantach – dodaje.

Na spotkaniu obecny był również arborysta („chirurg drzew”) Leszek Kwiasowski, który wskazywał, że większość wycinek jest niepotrzebna – Drzewa, które pokazywał projektant do usunięcia według mnie nie stwarzają zagrożenia. Zostały wyznaczone do usunięcia z tego powodu, że przeszkadzają i są teoretycznie gatunkami inwazyjnymi. Zgodzę się z hasłem, że Robinia Akacjowa, czy Klon Jesionolistny są gatunkami inwazyjnymi, ale nie w miastach. Robinia nam nie wypiera na Plantach innych gatunków – mówi Leszek Kwiasowski – Jest dużo fajnych rzeczy w projekcie. Jednak można było z wycinkami postąpić w ten sposób, żeby dostosować projekt do obecnego zadrzewienia. Osobiście wyznaczył bym od 30 do 40 drzew, ale nie te które zostały wyznaczone do usunięcia – dodaje.

Arborysta podaje także przykład uszkodzonych Klonów, które według projektu nie będą wycinane – Nie w tym kierunku to powinno iść – twierdzi Kwiasowski – Na tak wąskim pasku takiej ilości drzew będzie bardzo widoczne – dodaje.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ