Społeczne
Machina ruszyła, miasto chce zlikwidować VII LO. Protest i burzliwa dyskusja podczas Sesji Rady Miasta
25 września, Sesja Rady Miasta i radni zdecydowali o losach VII Liceum Ogólnokształcącego – Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kaliszu. Mimo protestów i sprzeciwu nauczycieli, uczniów oraz rodziców, radni przegłosowali uchwały, które rozwiązują Zespół Szkół Nr 9 w Kaliszu oraz wyrażają zamiar przekształcenia liceum poprzez przeniesienie oddziałów do V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego. - W opinii uczniów, rodziców i nauczycieli przedsięwzięcie bez planów zakończy się katastrofą a konsekwencje Waszych decyzji (radnych) odczują uczniowie - mówiła przedstawicielka VII LO.
Machina ruszyła, wiceprezydent Kalisza Grzegorz Kulawinek planuje spore zmiany w VII Liceum Ogólnokształcącym– Szkole Mistrzostwa Sportowego, mimo protestów i sprzeciwu nauczycieli, uczniów, rodziców. Informacja o tak drastycznych krokach spadła na placówkę jak grom z jasnego nieba - bez konsultacji i rozmów. 25 września, na Sesji Rady Miasta, radni procedowali uchwałę ws. rozwiązania Zespołu Szkół Nr 9 w Kaliszu. Zgodnie z projektem z dniem 31 sierpnia 2026 r. miałby zostać rozwiązany Zespół Szkół Nr 9 w Kaliszu przy ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 22-24, 62-800 Kalisz w skład którego wchodzi Szkoła Podstawowa nr 24 im. Jana Pawła II w Kaliszu i VII Liceum Ogólnokształcące – Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Kaliszu. Z dniem 1 września 2026 r wymienione szkoły funkcjonowałyby jako samodzielne jednostki.
Uchwała została przyjęta 12 głosami za i 10 głosami przeciw.

Druga przegłosowana uchwała dotyczyła zamiaru przekształcenia VII Liceum Ogólnokształcącego – Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Kaliszu przy ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 22-24 poprzez przeniesienie oddziałów do V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Kaliszu przy ul. Piskorzewie 6.
Uchwała również została przyjęta 12 głosami za i 10 głosami przeciw.

Trzecia dotyczyła zmiany nazwy V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Kaliszu z dniem 1 września 2026 roku V LO otrzyma nazwę: V Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego im. Jana III Sobieskiego w Kaliszu.
Na Sesji tłumnie pojawili się uczniowie i nauczyciele szkoły, którzy w ten sposób chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec planowanych zmian a także zabrać głos w tej sprawie. Młodzież przygotowała banery z hasłami "Stop przeniesieniu VII LO" czy "Mamy warunki i pasję. VII LO = Sportowe serce Kalisza".
- Nie jesteśmy zwolennikami tej decyzji. V LO nie jest dostosowane do potrzeb takiej szkoły. Po drugie dzieci będą miały utrudniony dojazd. Po trzecie dla uczniów, w tym maturzystów jest to wielki stres – mówił Andrzej Ratajczyk, ojciec jednego z uczniów przed Sesją. - Dlaczego tego trenera czy dietetyka nie można wprowadzić w obecnych warunkach? – dodał.
- Tu gdzie jesteśmy mamy wszystkie potrzebne warunki. Zamiast przenosić nas do innej szkoły wystarczy zatrudnić trzy osoby. Tu, gdzie jesteśmy mamy dobrze doposażoną i tanią stołówkę. Obok jest hala Arena. Wszystko mamy na miejscu – mówi Gabriela Mikuła, przewodnicząca samorządu szkolnego w VII LO.

Ze względu na spore emocje i umożliwienie merytorycznej dyskusji, na wniosek radnej Koalicji Kaliskiej Karoliny Skrzypczyńskiej zmieniono kolejność porządku obrad, tak by głos mogli zabrać przedstawiciele szkoły a także by w pierwszej kolejności procedować uchwały dotyczące VII LO.
- Tydzień temu dowiedzieliśmy się o zamiarze likwidacji VII LO, a co za tym idzie rozwiązania Zespołu Szkół nr 9. Odbyło się to bez poinformowania uczniów, rodziców i nauczycieli, bez konsultacji z nimi, co powinno być fundamentem systemu demokratycznego. Na Komisji Edukacji i Sportu 22 września nie padły żadne racjonalne i merytoryczne argumenty przemawiające za likwidacją placówki. Usłyszeliśmy natomiast zarzuty poparte nieprawdziwymi danymi. Tylko nieliczne klasy kończą lekcje o godzinie 16:00. Uczniowie szkoły korzystają z całego obiektu, tj. z sal, sal fitness, siłowni, szatni. Infrastruktura ZS nr 9 dla osób uprawiających sport jest najlepsza w Kaliszu. Uczniowie mają do dyspozycji nie tylko nowoczesne obiekty sportowe, ale też stołówkę, strefę relaksu i znajdując się w pobliżu basen oraz lodowisko - mówiła przedstawicielka VII LO. - Padły także zarzuty o niewłaściwą komunikację między zarządami klubów sportowych a dyrekcją szkoły. Zarzut jest fałszywy ponieważ dyrekcja szkoły dostosowuje plan uczniów liceum do ich zajęć sportowych oraz treningów. Szkoła odpowiada przede wszystkim za proces nauczania i do tego potrzebne jest pełne zrozumienie i wsparcie ze strony nauczycieli, które uczniowie zawsze mieli.
- Bardzo obraźliwe dla naszej społeczności szkolnej są pojawiające się w przestrzeni publicznej i padające z ust osób publicznych sformułowania pod adresem szkoły: absurdalny twór. Szkoła to uczniowie, nauczyciele, rodzice a nie mury. Jeżeli kartą przetargową władz jest oferta zatrudnienia dietetyka dla sportowców, fizjoterapeuty oraz psychologa sportowego, po przeniesieniu do VLO to jaka była i jest przeszkoda by to samo oferować naszej szkole. Liceum z oddziałami mistrzostwa sportowego to nie to samo, co liceum - szkoła mistrzostwa sportowego. Wizja likwidacji VII LO wstrząsnęła jego uczniami, którzy gremialnie oświadczają zamiar zmiany klubów i przeniesienie do szkół sportowych w innych miastach. 1 września dwie klasy pierwsze rozpoczęły naukę w VII LO, by po dwóch tygodniach dowiedzieć się o likwidacji wybranej przez nich szkoły. W opinii uczniów, rodziców i nauczycieli przedsięwzięcie bez planów zakończy się katastrofą a konsekwencje Waszych decyzji odczują uczniowie.
W obronie VII LO stanął przy mównicy wiceprzewodniczący RM ale też nauczyciel placówki - Tadeusz Skarżyński.
- Tu nie chodzi o to, że radni zlikwidują moje stanowisko pracy, ja sobie dam radę. Tu chodzi o klasę 3b, 3s, 2b - to są moi uczniowie i państwo o nich powinni zadbać. Chodzi mi o Irenę, Krystiana, Magdę, Grześka, to jedni z najlepszych nauczycieli z jakimi pracowałem a pracuję tam 16 lat. Chodzi o rodziców, którzy oddali swoje dzieci naszej szkole, bo ona spełnia funkcję opiekuńczą i oni poczuli, że ta szkoła dobrze wypełni funkcje opiekuńcze - mówił radny Tadeusz Skarżyński. - O wszystkim można rozmawiać. Te wszystkie warunki, które tak pięknie proponuje miasto - dietetyk, terapeuta, to wszystko można zrobić w istniejącej już szkole w VII LO.

- Jestem wkurzony i poruszony tym, że robi się to, tak nagle, znienacka i bez żadnych racjonalnych argumentów. Kto mówi takie głupoty, że VII LO SMS jest absurdalnym tworem? Miałem przyjemność i zaszczyt prowadzić ten projekt nauczycielski razem z ówczesną dyrektorką i ówczesnym Naczelnikiem Mariuszem Witczakiem. Daliśmy sobie rok na rzetelną pracę oraz analizy i stwierdziliśmy, że szkoła mistrzostwa sportowego a jednocześnie liceum są potrzebne, ponieważ jest wiele młodych osób, które wyjeżdżają z miasta by być w szkole mistrzostwa sportowego. Dzięki temu w mieście stworzyliśmy im dobre warunki pracy, rozwoju i treningu - mówił radny Dariusz Grodziński.

Tak radykalne plany wobec placówki tłumaczył wiceprezydent Grzegorz Kulawinek.
- Jest to uchwała intencyjna, informująca o zamiarze przekształcenia placówki a nie likwidacji. Niczego nie chcemy likwidować. Zamierzamy przekształcić i rozpocząć bieg, a państwo za 6 miesięcy podejmą tę prawidłową uchwałę o ewentualnym lub też nie przekształceniu - mówił wiceprezydent. - Stworzenie szkoły mistrzostwa sportowego miało swój słuszny cel, ale dzisiaj w opinii klubów KKS-u, MKS-u i wielu osób, które interesują się sportem, twierdzą, że ta forma na chwilę obecną się wyczerpała. Naszym celem nie jest likwidacja a stworzenie lepszych warunków do rozwoju. Dziś sytuacja jest taka, że mamy tylko zawodników MKS-u a w większości szkołę stanowią zawodnicy KKS-u. Problemem jest brak ciągłości nauczania. 95 procent uczniów SP24 nie kontynuuje nauki w VII LO. Gdzie trafiają nasi mistrzowie, mistrzowie świata, sportowcy olimpijscy? Trafiają do innych szkół - Kościuszki, Kopernika, Asnyka. Czy nie za dużo młodzieży rezygnuje z wyczynowego uprawiania sportu? Bolączką szkół SMS jest trzymanie na siłę zawodników, którzy rezygnują w trakcie uprawiania wyczynowego sportu. Co dalej dzieje się z uczniami? Czy ktoś analizuje ich rozwój kariery zawodowej? Dlaczego nie zasilają uczelni wychowania fizycznego?

Grzegorz Kulawinek zwraca uwagę, że VII LO SMS nie ma swojego patrona, nie organizuje spotkań ze znanymi sportowcami, a zawodnicy klubów nie podpisują kontraktów.
- To wszystko jest zrzucone na barki klubów, od naboru po organizację po proces treningowy. To kluby chcą dokonać ewolucyjnej zmiany, nie likwidacji. Stwierdziliśmy, że chcemy zrobić coś lepiej, że ta strefa komfortu, która jest, ona się wyczerpała. My chcemy Wam dać więcej. Sport nie toleruje strefy komfortu - dodaje wiceprezydent.
Do tych wyjaśnień odniósł się Tadeusz Skarżyński.
- Zrobiliście państwo niezły burdel. Na przestrzeni ostatnich lat nie przypominam sobie, żeby były skargi, że VII LO źle współpracuje ze szkołą licealną. Takiego samozaorania dawno nie widziałem. 7 lat sprawuje Pan nadzór nad edukacją i sportem w Kaliszu i Pan odkrywa, że SMS nie ma fizjoterapeuty, dietetyka, sukcesów. My od roku dyskutujemy o tym z klubami i nic. A teraz dowiadujemy się, że wszystko zmieni się jak za dotknięciem magicznej różdżki w V LO?
Komentarza w tej sprawie udzieliła Naczelnik Wydziału Edukacji Ewelina Dudek.
- Takie spotkania odbywały się, nawet w sposób sformalizowany jeszcze na koniec poprzedniego roku, które miały wpływ jeszcze na rok szkolny 2024/2025. Zostały wypracowane i spisane pewne propozycje rozwiązań i działań. W tych spotkaniach uczestniczyłam ja, wiceprezydent Grzegorz Kulawinek, przewodniczący Komisji Edukacji i Sportu Marian Durlej, dyrektor szkoły. Rozmawialiśmy również z samymi rodzicami w szkole i w klubie na przełomie poprzedniego roku szkolnego - mówiła Naczelnik Wydziału Edukacji Ewelina Dudek. - Na przestrzeni kilku ostatnich lat, w rozmowach z rodzicami ale też w pismach padały pewne potrzeby tej młodszej części, która tworzy Zespół Szkół nr 9. Padały zarzuty, że dzieci od rana nie mogły mieć zajęć, świetlica nie była wystarczająca, a zajęcia świetlicowe były prowadzone w ogólnodostępnych klasach. Po prostu brakowało pomieszczeń. Mieliśmy również wskazania, że te młodsze grupy późno kończą zajęcia. Trudno byłoby tak ułożyć plan by zapewnić szczególne wymagania, bo kształcenie sportowe wymaga dostosowania się do indywidulnych potrzeb treningowych, zawodów sportowych, ale jednocześnie trzeba zaspokoić potrzeby dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 24.
Jak zaznacza Ewelina Dudek w kontekście zarzutów o brak informacji ze strony miasta, podstawą do przekazania informacji o zamiarze przekształcenia placówki jest właśnie podjęta uchwała intencyjna, - która rozpoczyna proces informowania uczniów, rodziców, uruchamia proces wypracowywania opinii ze strony Kuratorium Oświaty i wieloma instytucjami czy środowiskami.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl