Kultura

„Linie świata. Malarstwo” – wernisaż wystawy Izabeli Rudzkiej w piątek w Tarasinie

2026-03-04 14:00:00 Galeria Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu

Na wystawie „Linie świata. Malarstwo” Izabela Rudzka zaprasza do niezwykłej podróży przez krajobrazy, historię i emocje zapisane w materii malarskiej. Artystka, inspirując się widokami znanymi z okien samolotów oraz obrazami satelitarnymi, tworzy płótna, które pozwalają spojrzeć na świat z dystansu – zarówno przestrzennego, jak i czasowego. Wernisaż 6 marca o godzinie 19 w Galerii Sztuki im. Jana Tarasina przy Pl. Św. Józefa 5 w Kaliszu. 

Galeria Sztuki im. Jana Tarasina
Galeria Sztuki im. Jana Tarasina

Twórczość Izabeli Rudzkiej odwołuje się do idei jedności czasu i przestrzeni. Przywodzi na myśl refleksje Alberta Einsteina nad czasoprzestrzenią oraz językowe koncepcje Benjamina Whorfa, wskazujące na nierozerwalność „tam” i „wtedy” i „tu" i „teraz". Malarstwo staje się tu nie tyle ilustracją historii, ile jej emocjonalnym i wizualnym echem – filtrem, przez który przeszłość i teraźniejszość przenikają się w dynamicznych strukturach farby.

Obrazy Izabeli Rudzkiej mają swoje źródła w analogicznym przeżywaniu i myśleniu o historii i przestrzeni. Będziemy mogli zapoznać się z obrazami związanymi z konkretnymi miejscami i wydarzeniami (Ławica, Rawicz, Żnin, Gliwice) oraz płótnami przedstawiającymi tereny z mniej uchwytnymi odniesieniami (Słona Ziemia, All That Jazz, Wylatkowo). 

Literackim kontekstem wystawy jest metafora czasu i dystansu z „Czarodziejskiej Góry” Thomasa Manna, gdzie sens opowieści rodzi się w samym procesie tworzenia. Podobnie u artystki – to akt malarski, energia gestu i budowanie struktury obrazu stają się kluczem do odczytania jej sztuki.

Wystawa „Linie świata. Malarstwo” jest propozycją dla odbiorców poszukujących w sztuce nie tylko estetycznego doświadczenia, lecz także impulsu do refleksji nad historią, naturą obrazu i rolą artysty we współczesnym świecie. To malarstwo, które zatrzymuje i otwiera nowe perspektywy patrzenia na krajobraz — zarówno ten widziany z wysokości, jak i ten zapisany w pamięci zbiorowej.

Izabela Rudzka jest malarką, kuratorką wystaw, autorką licznych projektów artystyczno-naukowych. Zrealizowała ponad 60. wystaw indywidualnych malarstwa i brała udział w 75. wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą. Kuratorem wystawy jest dr Dariusz Głowacki.

 

Prof. UAM dr hab. Izabela Rudzka w latach 1984-89 studiowała malarstwo u prof. Andrzeja Kurzawskiego i prof. Jerzego Kałuckiego oraz tkaninę artystyczną u prof. Magdaleny Abakanowicz w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych w Poznaniu. Aktualnie pracuje na stanowisku profesora uczelni na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym w Kaliszu, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie prowadzi pracownię malarstwa.

Jest aktywną, profesjonalną malarką, kuratorką wystaw, autorką licznych projektów artystyczno-naukowych. Zrealizowała ponad 60. wystaw indywidualnych malarstwa i brała udział w 75. wystawach zbiorowych w Polsce i za granicą, między innymi: wystawa malarstwa i obiektów szklanych Venice between old symbols and new expressions (2007, Berengo Collection, Wenecja); wystawa szkła weneckiego Fresh Glass (2008, Arsenał, Poznań); udział w projekcie Saatchi Screen (2013, Saatchi Gallery, Londyn); Gemalt im Firmament – die Textur des Weltraumes (2017, Galerie im Kastenmeiers, Drezno); Przestrzeń i czas w malarskim przekazie historii (Wielkopolskie Muzeum Niepodległości, Poznań 2019); udział w prestiżowej aukcji malarstwa Akademicy Współczesności (Polswiss Art, Warszawa, 2022, 11. Mediations Biennale 2025; 10 Bi-City Biennale Urbanism/Architecture, Shenzhen 2025). Od 1998 roku współpracuje z Teatrem Ósmego Dnia jako projektantka scenografii i kostiumów teatralnych. Autorka 3. monografii naukowych: Przestrzeń i czas w malarskim przekazie historii (Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2023); Osobliwość przestrzeni (Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2021); Artyzm natury – geneza subtelności. Synergia tworzy całość (Inowrocław: Kunke – Poligrafia, 2016). Jest dwukrotną laureatką rocznego stypendium twórczego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2018 i 2022 rok).

W swoich najnowszych obrazach poszukuje ekspresji malarskiej, w której struktura i kolory niosą w sobie formę i energię inspirowaną spojrzeniem na przestrzeń, czas i historię. Technologiczna fakturalność jej obrazów staje się symbolem nawarstwień jakie przynosi nam życie.


 

Dariusz Głowacki, kurator wystawy: 

Czarowanie czasem i przestrzenią

 

Epoka tanich lotów i zdjęć satelitarnych upowszechniła i w jakimś stopniu strywializowała niezwykłość doświadczenia, jakim jest przyglądanie się światu z wysokości. W samolocie coraz częściej spoglądamy z obojętnością przez okno, poruszenie budzi dopiero zbliżanie się do celu, wypatrywanie jak wygląda miejsce, do którego lecimy. Część pasażerów śpi. Zdjęcia satelitarne służą nam najczęściej do wyszukiwania dróg dojazdu, interesujących miejsc po drodze, sprawdzenia jak wygląda otoczenie wokół wybranej lokalizacji. Możemy jednak na to co poniżej spojrzeć uważniej i dostrzec rzeczy wymagające głębszej refleksji. Widok za oknem samolotu lub zdjęcia satelitarne ujawniają nam niezwykłe struktury i porządki natury oraz te, które są wynikiem mniej lub bardziej harmonijnej koegzystencji człowieka i przyrody. Rzeki, lasy, morza, wypiętrzenia górskie, pola i miasta, ich wyrafinowana architektura, ślady minionych cywilizacji, wszystkie one zdają się być niemymi świadkami historii. 

Przywołując termin historia nie sposób nie łączyć go z pojęciem jakim jest czas. Historia jest próbą opisania tego co minione najczęściej za pomocą słów niekiedy ilustrowanych obrazami. Obserwowanie świata z góry dodaje nam jednak wymiar dodatkowy - przestrzeń. W efekcie mamy do czynienia z dystansem i czasu, i przestrzeni. To doznanie jest w istocie czymś niezwykłym, w jakiejś mierze mamy do czynienia z przejawem Einsteinowskiej teorii względności i konceptem czasoprzestrzeni, czyli nierozerwalności wymiarów czasu i rzeczywistości trójwymiarowej. Nie musimy jednak sięgać po zagadnienia z fizyki. Przez wiele lat toczyła sie zapoczątkowana przez Benjamina Whorfa,  głośna wśród językoznawców, dyskusja nad fenomenem języka Indian Hopi, który nie posiada znanych nam pojęć czasu w odniesieniu do przeszłości i teraźniejszości. Zamiast tego ich język oferuje słowa, które znaczą jednocześnie „tam” i „wtedy” i „tu" i „teraz". Postulowana przez Alberta Einsteina jedność czasoprzestrzenna zdaje się być oczywista w ich języku i gramatyce.

 

Obrazy Izabeli Rudzkiej mają swoje źródła w analogicznym przeżywaniu i myśleniu o historii i przestrzeni. Możemy oglądać obrazy związane z konkretnymi miejscami i wydarzeniami (Ławica, Rawicz, Żnin, Gliwice) oraz płótna przedstawiające tereny z mniej uchwytnymi odniesieniami (Słona Ziemia, All That Jazz, Wylatkowo). Te pierwsze są wynikiem autorskich projektów artystyczno-naukowych realizowanych w roku 2018 i 2022 pod nazwami "Przestrzeń i czas w malarskim przekazie historii" i "Odbicia czasu historii". Oba te projekty odnosiły się do rzeczywistych wydarzeń jakimi były Powstanie Wielkopolskie i Powstania Śląskie. Oba wystąpienia zbrojne przedstawione są na obrazach z perspektywy i czasu i przestrzeni. Dzieją się i "tu" i "tam", i "teraz" i "wtedy", stają się w czasoprzestrzeni. Możemy odnieść wrażenie, że artystka korzysta jednocześnie z lornetki i mikroskopu, aby rozpoznać i przedstawić zdarzenia i zjawiska. Emocje i dramaturgia z nimi związane, ich skutki i znaczenie zostały przefiltrowane przez narzędzia sztuki, wkroczyły w świat malarstwa. Dopełniono je nowymi, wykraczającymi poza ilustracyjność, znaczeniami. Autorka obrazów nie poprzestała na wspomnianych powyżej projektach, kontynuuje i rozwija swój niezwykły sposób pojmowania i przedstawiania świata. W świecie nadmiaru i pośpiechu jest to głos zmuszający do zatrzymania się, bacznej obserwacji i przemyśleń. Nie tylko nad samymi obrazami, ale także nad sensem uprawiania sztuki i znaczeniem obrazu w dynamicznym świecie nieustannych przemian. Nad tym jaka jest rola artystek i artystów, jaka jest natura ich twórczości i na czym polegają ich kompetencje.

 

Jedna z najważniejszych powieści XX wieku to bez wątpienia „Czarodziejska Góra” Tomasza Manna. Metafora życia ludzkiego przedstawiona z dystansu przestrzeni umiejscowionego w górach sanatorium i upływającego powoli czasu jest wciąż źródłem i skarbnicą zasobów do wykorzystania. Wśród wielu wątków powieści przewija się ten, który przedstawia polemikę pomiędzy Lodovico Settembrinim a Leo Naphtą. W uproszczonej wersji jest to intelektualny spór o względy głównego bohatera powieści Hansa Castorpa, który może dokonać wyboru pomiędzy ideałami Oświecenia i postępu a siłami reakcji i konserwatyzmem. Początkowo słuchacze i czytelnicy zdają sie kibicować którejś ze stron i podzielać jej argumentacje. Wyrafinowane i pełne erudycji dialogi przykuwają naszą uwagę, z czasem jednak są coraz bardziej abstrakcyjne i jałowe. Dzieje się coś jeszcze dziwniejszego, początkowe stanowiska antagonistów przestają być jednoznaczne i czytelne, następuje wreszcie nieoczekiwana zamiana początkowych pozycji i racji. Settembrini i Naphta są dla siebie nieodzownymi lustrami, idee są unieważnione i tracą sens, antagonizm staje się czymś pustym i nieistotnym, nie dającym się rozstrzygnąć. Tomasz Mann dokonał w tej powieści czegoś wyjątkowego, ukazał czystą siłę literatury i sens jej uprawiania. Ostatecznie najistotniejsze jest samo pisanie jako takie, tworzenie opowieści i narracji złożonej ze słów. Podobnie oczekiwania co do istoty, wagi i siły możemy mieć także wobec malarstwa i sztuki, czy szerzej kultury. 

 

Dystans przestrzeni i czasu w "Czarodziejskiej Górze" są ramami, w których spełnia się sens stwarzania literackich światów. Podobnie jest w twórczości Izabeli Rudzkiej, tutaj także finalnie liczy się obraz i proces. To sam akt twórczy jest najważniejszy, materia i tkanka malarska, struktury, które powstają, zagęszczenia i płaszczyzny. Nie tylko widzimy nawiązania do historii lub konkretnych wydarzeń i miejsc, ponadto znajdujemy sens i logikę obrazu. Choć punktem wyjścia do obrazu może być coś znanego, efektem jest w gruncie rzeczy abstrakcyjna gra form, kolorów i plam. Narzędzia i pędzel prowadzony pewną ręką artystki dają w rezultacie obrazy będące świadectwami poszukiwań i odkryć malarskich, są pełne energii i bardzo nieoczywistych rozwiązań. Takie wypracowanie rozpoznawalnego, własnego, indywidualnego języka sztuki jest zjawiskiem niepowszednim, wartym uwagi i respektu. 

 

W końcowym rachunku aktywność twórcza, czy to w pisaniu, malowaniu lub komponowaniu, opiera się w znacznej mierze na umiejętnościach i świadomym z nich korzystaniu. Dobre malarstwo ma podobną naturę do innych zjawisk kultury: muzyki, literatury czy filmu, jest ich ekwiwalentem. Aby jednak użyć wobec malarstwa wartościującego słowa "dobre", musimy wspomnieć o sile jego oddziaływania i poruszeniu, które może przynieść. Twórczość Izabeli Rudzkiej mieści się w tej kategorii. Odwołujące się do map, zdjęć satelitarnych, pejzaży widzianych przez okna w samolocie, płótna Izabeli Rudzkiej są udaną próbą wypracowania nowego języka dla malarstwa krajobrazowego. Splot teraźniejszości z przeszłością, być może przyszłością, żonglowanie przestrzenią, jest jej twórczym wkładem w obszar kultury wizualnej. 

 

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,

wrzuć nam coś do kapelusza :)

Wesprzyj jednorazowo

Wdzięczny Zespół Calisia.pl

Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !

Opinie użytkowników:

Te artykuły mogą cię zainteresować