Społeczne
„Kulawa Książeczka” -niezwykła bajka dla dzieci, która pokazuje świat osób niepełnosprawnych najmłodszym
Dawid Trzuskolas -z zawodu pracownik socjalny, z zamiłowania asystent w konińskiej Akademii Życia, której realizatorem jest Fundacja imienia Doktora Piotra Janaszka w Koninie. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczął od literackiego debiutu „ Kulawa Książeczka” wydanym w 2022 roku. Jest to zbiór wyjątkowych, bo „kulawych”opowieści, które w przystępny i otwarty sposób pokazują świat niepełnosprawnych najmłodszym czytelnikom.
Nam Dawid zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań oraz zdradzić szczegóły swojego najnowszego projektu, który ukaże się już niedługo.
Karolina Jurkiewicz, Calisia.pl:
Powiedz, co zainspirowało Cię do napisania „Kulawej Książeczki”?
Dawid Trzuskolas:
Do napisania „Kulawej (…)” zainspirowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze - pracuję jako asystent osób z niepełnosprawnością w Fundacji „Podaj Dalej”. Na co dzień mam do czynienia z osobami z niepełnosprawnością i ich problemami a także reakcją ludzi postronnych na widok osób z niepełnosprawnością, na przykład na ulicy, w autobusie czy w sklepie. Z biegiem lat doszedłem do wniosku, że ludzie boją się i krępują osób, które wyglądają czy poruszają się w inny sposób. Druga rzecz, jaka mnie zainspirowała to moje dzieci, z którymi spędzam mnóstwo czasu i zdążyłem przy okazji poznać nieco sposób myślenia dzieciaków. One wcale same z siebie nie czują lęku przed osobami z niepełnosprawnością ale raczej uczą się tego lęku od osób dorosłych.
K.J:Czym zajmujesz się na codzień?
D.T:Jeśli chodzi o sprawy zawodowe to tak jak wcześniej odpowiedziałem, jestem asystentem osób z niepełnosprawnością. Zajmuję się wspieraniem osób z niepełnosprawnością (głównie ruchową) w nauce samodzielnego, codziennego funkcjonowania. Prowadzę też treningi umiejętności niezbędnych do uzyskania pełnej samodzielności. W fundacji pełnię też rolę pracownika socjalnego.
K.J:Czy temat niepełnosprawności jest Ci bliski?
D.T:Temat niepełnosprawności jest mi bardzo bliski, choć osobiście nie borykam się z tym problemem.
K.J:Czy sam stworzyłeś ilustracje?
D.T:Ilustracje do książki rysowałem sam ale wykorzystałem jako tła dla wierszy jedne z pierwszych rysunków moich dzieci. Dzięki czemu „Kulawa (…) stała się kulawą jeszcze bardziej - nabrała charakteru książki nieidealnej, ale za to dziecięcego klimatu.
K.J:Dlaczego akurat bajka dla dzieci, a nie pełnowymiarowa książka?
D.T:„Kulawa książeczka” jest książką pełnowymiarową, chyba że chodzi o to dlaczego piszę dla dzieci zamiast dorosłych? Jeśli tak, to po prostu takie było założenie książki - oswajanie dzieci z niepełnosprawnością ale jest ona też takim trochę koniem trojańskim. Chcę, aby rodzice poprzez jej czytanie sami się z niepełnosprawnością oswoili. Oni przecież nie mieli w dzieciństwie okazji czytać „Kulawej Książeczki” i mogą mieć dziś problemy z relacją z osobami z niepełnosprawnością.
K.J: Co Twoim zdaniem mogą dać te bajki dzieciom? Nie tylko z niepełnosprawnością?
D.T:Bajka jest adresowana dla dzieci. Nie rozgraniczam ich na dzieci niepełnosprawne i nie niepełnosprawne chociaż zapewne i jedne i drugie mogą się z „Kulawej (…)” nauczyć czegoś innego. Dzieci z niepełnosprawnością nabiorą wiary w swoje możliwości, w to że mogą być w pełni niezależne i samodzielne. Dzieci, które nie są niepełnosprawne oswoją się z niepełnosprawnością, czy szerzej - z tym, że każdy jest inny i wyjątkowy, ale także nabiorą wiary w swoje możliwości.
K.J: Gdzie można Cię znaleźć w internecie?
D.T:Znaleźć mnie można w domu, pracy albo na wycieczkach, które licznie odbywamy z dziećmi a Tak serio. Mam swoją stronę internetową na Facebooku. Nazywa się Projekt Kulawa Książeczka
K.J: Jak sądzisz, czy nadal niepełnosprawność w Polsce jest tematem tabu? Czy coś już się zmieniło w tym zakresie?
D.T:Niepełnosprawność w Polsce jest nadal tematem trudnym. Wciąż jako społeczeństwo nie poradziliśmy sobie z tym, że osoba z niepełnosprawnością istnieje, a co dopiero z tym, że samodzielnie wychodzi na miasto, jeździ autobusem czy robi zakupy. Wciąż panuje stereotyp osoby z niepełnosprawnością jako biednej, samotnej i bezrobotnej, zależnej od rodziny i przebywającej w domu - zwłaszcza wśród osób starszych. Młodsi ludzie są już nieco lepiej oswojeni z tym tematem ale minie jeszcze sporo czasu zanim zupełnie przestaną się krępować osób z niepełnosprawnością.
K.J: Opowiedz trochę więcej o najnowszym projekcie- „Wojny Ekranowe”.
D.T:„Wojny Ekranowe” to zupełnie inny temat. Staram się w tej książeczce odciągnąć dzieci nieco od urządzeń ekranowych - smartfonów, tabletów, konsol, komputerów. Narobiło się tego wszystkiego ostatnimi czasy, a dzieci strasznie to chłoną. Oczywiście problem dotyczy także dorosłych ale ja, znów postanowiłem skupić się na dzieciach. Moje dzieciaki również w tym siedzą i na serio codziennie toczę z nimi wojny ekranowe - stąd nazwa. „Wojny Ekranowe” toczą dorośli ze sobą, dzieci ze sobą a także dorośli z dziećmi. W książce tłumaczę, że ekrany uzależniają, że są inne sposoby spędzania czasu wolnego, a także staram się wyjaśnić czym może grozić zbyt częste spędzanie czasu przed ekranami albo choćby poznawanie w sieci obcych osób.
K.J: To może na sam koniec: Czy jest szansa na wizytę w Kaliszu?
D.T:Jest szansa na taką wizytę, jeśli tylko szkoła/przedszkole/biblioteka zechce gościć „Kulawą Książeczkę” i moją skromną osobę.
K.J: Dzięki serdeczne za inspirującą rozmowę
D.T: Ja również dziękuję.
Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,
wrzuć nam coś do kapelusza :)
Wdzięczny Zespół Calisia.pl