Społeczne

Interwencja w gminie Szczytniki. Co dalej ze zwierzętami?

2025-11-12 13:44:50 redakcja@calisia.pl

Wraca sprawa głośnej interwencji w Pośredniku w gminie Szczytniki, gdzie pod koniec października wolontariusze Help Animals, policja i prokuratura z udziałem biegłej sądowej odebrali zwierzęta z jednej z posesji. Decyzją gminy czasowo zabezpieczono psy, kozy i bydło, a podczas czynności właściciel miał wypuścić na wieś byki. Prokuratura bada sprawę znęcania się nad zwierzętami, a w tle toczy się spór o przebieg interwencji i o to, w jakich warunkach dziś przebywają odebrane zwierzęta.

Zdjęcia z interwencji, fot. Help Animals Kalisz
Zdjęcia z interwencji, fot. Help Animals Kalisz

Wracamy do sprawy głośnej interwencji w Pośredniku (gmina Szczytniki) z 23–24 października. W działaniach uczestniczyli wolontariusze Kaliskiego Stowarzyszenia Pomocy dla Zwierząt Help Animals, policja oraz prokuratura rejonowa w Kaliszu z biegłą sadową. Wtedy, jak informowaliśmy za prokuraturą i Animalsami, na jednej z posesji ujawniono zwierzęta w złym stanie, a podczas czynności właściciel uwolnił byki, które uciekły na wieś. Decyzją gminy czasowo odebrano początkowo 5 psów i 2 kozy, a później bydło (według wcześniejszych relacji służb były to 3 byki, a według właściciela dwa byki i krowa) i kolejnego psa, który później pojawił się na posesji. Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami, „poprzez przetrzymywanie w niewłaściwych warunkach, bez zapewnienia wody i schronienia przed niewłaściwymi warunkami atmosferycznymi”, o czym informował prok. Marcin Kubiak z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp.

Interwencja w Pośredniku, fot. Help Animals Kalisz

Od tamtej pory pojawiły się nowe wątki: właściciel (czy jak twierdzi – współwłaściciel) stada skontaktował się z naszą redakcją i przedstawił swoją wersję. O komentarz poprosiliśmy także Annę Małecką z Help Animals oraz Dariusza Wawrzyniaka, sekretarza gminy Szczytniki. Poniżej publikujemy obszerne fragmenty wypowiedzi wszystkich stron i porządkujemy fakty, które udało się ustalić. 

Właściciel o odbiorze zwierząt: „Decyzja jest stronnicza”

Mężczyzna, któremu odebrano zwierzęta, (choć jak mówi, formalną właścicielką jest jego żona) twierdzi, że działania służb były bezprawne i przeprowadzone „jak złodzieje”. Utrzymuje, że psy i bydło miały zapewnioną opiekę, a interwencja miała tło osobiste i urzędnicze.

–Te zwierzęta u mnie były na pastwisku i w oborze. Obora jest stara, może ma 200 lat, ale ja pewnych rzeczy nie mogę poprawić (…) od 10 lat wójt nie wyda mi żadnego pozwolenia na żaden budynek (…) więc warunki takie, jakie są, takie są. Kontrole weterynaryjne odbywały się, nie wykazywały błędów, ewentualnie jakieś drobne, do poprawienia od zaraz. (...) Zabrano psy bez mojej wiedzy, bez mojej bytności. (…) Bodajże 5 psów, z tego chyba 2 suki. (…) Pod pretekstem niewłaściwych warunków. A jeden pies miał wybieg 15 × 10 [m]; wymogi były chyba 20 m². 

Gospodarz twierdzi, że obecnie odebrana krowa i byki są przetrzymywane w warunkach gorszych, niż te na jego posesji. 

–Jedną jałówkę o imieniu Cappuccino zamknęli z 30 bykami i one ją tam atakują i kryją. (…)  Decyzję [o odebraniu zwierząt] podjęto bez powiatowego lekarza weterynarii. Tłumaczyłem wójtowi: proszę wysłać powiatowego lekarza. Nie zrobił tego. Uważam, że to decyzja stronnicza, nieodzwierciedlająca stanu zwierząt. (...) Jestem "podpadnięty" u wójta. Nie chcą mi dać pozwoleń, pisałem odwołania. Wodę woziłem zwierzętom. Zabrali wszystko. Chcę zwierzęta odzyskać.

Zdjęcia zwierząt w gospodarstwie, zdjęcia przekazane redakcji przez właściciela

Help Animals: „To nie była samotna akcja aktywistów. Działał prokurator i gmina”

Anna Małecka z Help Animals opisuje przebieg październikowych czynności oraz późniejsze zgłoszenia. Przypomnijmy, że zabezpieczenie zwierząt odbywało się z udziałem prokuratora, biegłej i gminy, a decyzje zapadały w oparciu o ich ustalenia. Dodaje też, że po powrocie na posesje kilka dni po interwencji wolontariusze natknęli się w Pośredniku na kolejne psy „w typie azjaty”.

–Gospodarzem postępowania był prokurator, a gmina zabezpieczała zwierzęta. (…) Była biegła sądowa z Poznania, technik kryminalistyki. Biegła jednoznacznie określiła, że zwierzęta są do odbioru. W dniu odbioru bydła wójt wręczył decyzję o czasowym odbiorze. Właściciel podpisał, po czym poleciał na pole i zwierzęta spłoszył. Policja przeszukała teren. W oborze były trzy sztuki, być może jedna krowa, reszta byki. Zwierzęta zostały przewiezione do gospodarstwa wskazanego przez wójta. (....) 6 listopada wróciliśmy tam, okazało się, że w tym samym miejscu są nowe psy, przywiązane. Jedno zwierze utkwiło w płocie, uwolniłam je. Wezwaliśmy policję, gmina wydała decyzję o odbiorze, pies trafił do schroniska.

W rozmowie z Calisia.pl Anna Małecka przypomina, że gospodarz, któremu odebrano psy i bydło, jest znany w środowisku prozwierzęcym. Kilka lat temu toczyła się wobec niego sprawa dot. znęcania się nad psami. 

Zdjęcia z interwencji, fot. Help Animals Kalisz

Gmina: decyzja o czasowym odebraniu i czekanie na decyzję SKO

Sekretarz gminy Dariusz Wawrzyniak potwierdza, że decyzję o czasowym odbiorze zwierząt wydano na wniosek biegłej powołanej przez prokuraturę. Właściciel złożył odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego; rozstrzygnięcia jeszcze nie ma.

–Interwencja była podjęta przez organizację [Help Animals], była tam osoba wskazana przez prokuraturę jako biegła sądowa w zakresie dobrostanu. (…) Stwierdziła, że dobrostan zwierząt zagraża ich zdrowiu i życiu, i wystąpiła do nas o wydanie decyzji o czasowym zatrzymaniu. Taka decyzja została wydana. Właściciel odwołał się do SKO. Decyzja powinna być na dniach.

Co dalej ze zwierzętami?

–Psy zostały przekazane do schroniska, z którym gmina ma umowę. Bydło do dużego gospodarstwa na terenie gminy, pod stałym nadzorem lekarzy weterynarii. (…) Jeżeli SKO podtrzyma naszą decyzję, rozważamy przekazanie zwierząt do organizacji zajmującej się opieką nad zwierzętami – mówi Wawrzyniak. 

Sekretarz zastrzega, że to dla gminy pierwsza taka sytuacja. Jeśli sąd orzeknie przepadek, prawdopodobnie zwierzęta tzw. gospodarskie zostaną sprzedane. 

Co wiemy „na dziś”

Postępowanie prokuratorskie trwa. Sprawę nadzoruje prokuratura rejonowa w Kaliszu. Biegła przygotowuje opinię (gmina wystąpiła o jej udostępnienie). Wersje stron są sprzeczne co do szczegółów przebiegu interwencji i stanu zwierząt  zweryfikuje to opinia biegłej i postępowanie karne.

Kolejne kroki zależą od postępowania administracyjnego (rozstrzygnięcie SKO ws. decyzji o czasowym odbiorze) i karnego (ewentualne zarzuty, a potem wyrok sądu). Do czasu prawomocnych decyzji psy i bydło pozostaną w miejscach wskazanych przez gminę. Po stronie społecznej Help Animals zapowiada kontrolę warunków, w jakich przebywają obecnie krowa i byki. 

 

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,

wrzuć nam coś do kapelusza :)

Wesprzyj jednorazowo

Wdzięczny Zespół Calisia.pl

Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !

Opinie użytkowników:

Te artykuły mogą cię zainteresować