Edukacja

„Dziewiętnastka” testuje robota, który ma pomóc chorym uczniom

2025-06-10 15:00:00 redakcja@calisia.pl

Szkoła Podstawowa Specjalna nr 19 w Kaliszu jako jedna z pierwszych w Polsce testuje robota teleobecności – Avatara AV1. Urządzenie umożliwia uczniom, którzy z powodów zdrowotnych nie mogą być obecni na zajęciach stacjonarnych, aktywne uczestnictwo w życiu klasy. Za inicjatywą stoi dyrektorka szkoły, Sylwia Baranowska.

fot. FB Barbara Oliwiecka  - Posłanka RP Polska 2050
fot. FB Barbara Oliwiecka - Posłanka RP Polska 2050

Posłanka Barbara Oliwiecka (Polska 2050)  w marcu zaprosiła Sylwię Baranowską, dyrektorkę kaliskiej "Dziewiętnastki", na posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Osób z Niepełnosprawnościami. Spotkanie poświęcone było "niewidzialnym dzieciom" – tym, które z powodu ciężkich chorób nie mogą uczęszczać do szkoły. W trakcie posiedzenia zaprezentowano robota teleobecności – Avatara AV1. Urządzenie, które umożliwia dzieciom z przewlekłymi chorobami zdalne uczestnictwo w lekcjach, zajęciach szkolnych i wycieczkach.

Pani Sylwia (ogromne brawa za sprawczość!) zainspirowana działaniem tego urządzenia wypożyczyła robota do swojej szkoły. Teraz robot jest testowany w pracy z uczniem – napisała posłanka Oliwiecka.

Robot, sterowany przez aplikację, pozwala dziecku w domu widzieć klasę, uczestniczyć w lekcji, a nawet szeptać z koleżanką z ławki.

W rozmowie z Calisia.pl w kwietniu Sylwia Baranowska opowiadała o tym pomyśle:

– Ostatnio byłam w Sejmie na komisji spraw osób niepełnosprawnych. Tam usłyszałam o rozwiązaniu, które w Niemczech działa już na dużą skalę. Tam jest 1500 tych robotów, w Polsce jest tylko 10. I to 10 jest w Warszawie, zakupiła je jedna z fundacji.

Robot — nie większy niż dziecięcy plecak — staje w miejscu dziecka w klasie. Ma kamerę, głośnik, mikrofon i kolorową lampkę. Dziecko, które jest w domu, może uczestniczyć w lekcji, odpowiadać na pytania, widzieć klasę.

Baranowska opowiadała o dziewczynce z Łodzi, która przez trzy lata leczyła się na białaczkę. Ojciec wypożyczył robota z fundacji.

– On powiedział jedno zdanie, które zapamiętam: "ten robot uratował mi dziecko od depresji. Bo ona miała poczucie, że nadal jest częścią szkoły, że jest z nimi.

Dyrektorka myśli o konkretnym chłopcu, który, choć jest jej uczniem, nigdy nie chodził do szkoły. Jest leżący, nie może nawet siedzieć na wózku, uczy się w domu. 

– On tu nigdy nie był. Chodzą do niego nauczyciele, przy łóżku pracują, ale on łaknie kontaktu.

Robot stanął w jego imieniu w klasie. Chłopak może w końcu zobaczyć swoją szkołę, a dzieci mogą z nim rozmawiać. Robot nie tylko pozwala widzieć i słyszeć. Ma też funkcję „trybu pasywnego”.

– Jak dziecko się źle czuje i nie może brać udziału w zajęciach, to główka robota zapala się na fioletowo. Wtedy dzieci wiedzą: Jasiu dzisiaj nieaktywny. Z kolei np. podczas wycieczek dzieci zabierają robota ze sobą, noszą go, a dziecko z domu ogląda, co robi klasa. 

Rozwiązanie budzi kontrowersje, ale dla Sylwii Baranowskiej korzyści są oczywiste:

– To jest jasne, że człowiek jest najważniejszy. Ale co, jak dziecko nie może chodzić do szkoły? To nie jest na całą edukację. To jest jakaś przejściowa alternatywa, ale fajna, bo dziecko nie traci poczucia przynależności i czasem to wystarczy.

Efekty pilotażu zapewne pokażą, czy robot teleobecności może znaleźć szersze zastosowanie także w pracy z innymi uczniami.

 

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł,

wrzuć nam coś do kapelusza :)

Wesprzyj jednorazowo

Wdzięczny Zespół Calisia.pl

Przeglądaj artykuły z 16 lat istnienia portalu Calisia.pl - od 2007 roku do dziś !

Opinie użytkowników:

Te artykuły mogą cię zainteresować