Społeczne

Czy obiekt na Głównym Rynku mógł być szubienicą? MOZK przedstawiło sensacyjne badania

2020-05-29 11:39:43 red

Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej odpowiadając na oświadczenie archeologów z 8 maja przeprowadziło własne badania historyczne, z których wynika, że obiekt odkryty w 2017 roku na Głównym Rynku mógł być szubienicą.

fot. MW
fot. MW

8 maja archeolodzy przedstawili oświadczenie o znalezisku na Głównym Rynku od którego odcina się Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej - MOZK prowadziło badania naukowe po kierunkiem Leszka Ziąbki, który w ostatnich dniach bez wiedzy i zgody Muzeum opublikował oficjalne stanowisko archeologów. My pod tym stanowiskiem się nie podpisujemy jako instytucja – mówi Sylwia Kucharska dyrektor muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej, która poinformowała że placówka przedstawi swoją interpretację odkrytego miejsca na Głównym Rynku.

Poniżej oświadczenie archeologów pod którym nie podpisuje się Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej

 

- Nie możemy się zgodzić, że wyczerpano dotychczasową możliwość poznania tego kłopotliwego obiektu jaki odnaleziono przed ratuszem w wyniku badań archeologicznych w 2017 roku – mówi archeolog Sebastian Nowak.

Od blisko trzech lat słyszymy, że obiekt był rzapią bądź rząpiem lub rynsztokiem - Ikonografia dotycząca Kalisza i samego Głównego Rynku jest bardzo ograniczona. W momencie gdy pojawiło się oświadczenie badaczy 8 maja postanowiliśmy przeprowadzić kwerendę źródeł dostępnych w Muzeum i prześledzić cały cykl wnioskowania od obiektu nieznanego po rząpie (...) oraz wszystkie interpretacje, które do dzisiaj wygłoszono – mówi S.Nowak – Wszystkie ryciny, które znajdują się u nas w zbiorach przedstawiają w jakimś stopniu płytę Głównego Rynku, jednak warto zwrócić uwagę, że nie jest to właściwa dla miejsca badań archeologicznych strona rynku – dodaje.

 

Angażując historyków, historyków sztuki i archeologów pracujących w Muzeum przeprowadzono krótką kwerendę - Udało nam się dotrzeć do pewnych informacji, które diametralnie zmieniają funkcję obiektu – mówi Sebastian Nowak – Założono od wstępu, że mamy do czynienia ze zbiornikiem wodnym czy obiektem związanym z wodociągami. Co jeśli popełniono błąd i warto spojrzeć na kwestię szerzej przez pryzmat życia ówczesnych ludzi i gospodarki miasta? - pyta archeolog.

Teoria Muzeum zakłada, że obiekt odkryty na Głównym rynku był… szubienicą – Nasza interpretacja będzie zmierzała w kierunku szubienic, które w miarę upowszechniania się kaźni, egzekucji, czyli najsurowszego wymiaru sprawiedliwości przeszły bardzo daleką drogę od suchej gałęzi drzewa po bardzo wyspecjalizowane konstrukcje, które zaczęto stawiać w miastach i na ich obrzeżach - tłumaczy archeolog.

Szubienice stawiano także z kamieni czy cegieł i miały one konstrukcję owalną – powstawały szubienice studniowe na planie koła, które po przebadaniu dają bardzo zbliżone wyniki do obiektu znalezionego na Głównym Rynku w Kaliszu. Przykładem jest znaleziona w Kątach Wrocławskich szubienica, która została wzniesiona z kamienia i cegieł.

Umiejscowienie szubienicy na rynku głównym nie jest niczym zaskakującym – Szubienice występowały na rynku wrocławskim, ikonografie przedstawiają szubienice na rynku w Zgorzelcu – tłumaczy Sebastian Nowak dodając, że obecny ratusz został odwrócony o 180 stopni w stosunku do tego z XVII i XVIII wieku, z czego wynika, że miejsce badań z 2017 roku znajduje się na zapleczu ówczesnego ratusza.

Najważniejszą informacją, która skierowała badaczy na interpretację o szubienicy są zapiski z kroniki Adama Chodyńskiego, które podają wprost, że w 1607 roku w Kaliszu funkcjonowała szubienica miejska na Chmielniku i druga szubienica w okolicach ratusza. Wzmiankuje się też basztę katowską, która znajdowała się w miejscu obecnego zbiegu ul. Narutowicza i Parczewskiego – Można więc zakładać, że wybudowanie szubienicy w mieście, które przez lata było dotykane przez morowe powietrze akurat w obrębie murów, w dobrze eksponowanym miejscu na rynku mogło mieć wzgląd praktyczny ponieważ kat nie musiał opuszczać miasta zamkniętego na czas epidemii żeby wymierzać sprawiedliwość – mówi archeolog.

Jak najnowsze doniesienia wpłyną na przyszłość obiektu i rewitalizację miasta? - Liczymy, że władze miasta skorzystają z naszej teorii i będą chciały dalej dyskutować na ten temat, że nie odrzucą jej. Opcje są dwie – zasypać albo eksponować. Mam nadzieję, że trzecia opcja, czyli odbudowa w ogóle nie będzie brana pod uwagę. Uważamy, że należałoby bardziej jeszcze raz pochylić się nad rozważeniem zabezpieczenia i zasypania tego obiektu – mówi dyrektor MOZK Sylwia Kucharska.

Przeglądaj zasoby calisia.pl

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ