Czy biskup Janiak wiedział o skłonnościach pedofilskich księdza Pawła Kani?

2019-05-16 09:45:00 redakcja za Gazeta Wyborcza

Jednym z „bohaterów” głośnego filmu braci Sekielskich był ks. Paweł Kania, który mimo prawomocnego wyroku w 2010 roku za posiadanie dziecięcej pornografii oraz wyroku z 2015 r. na siedem lat za gwałty i molestowanie nieletnich nie został wydalony ze stanu duchownego i nadal udzielał sakramentów – podaje Gazeta Wyborcza. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi Watykan podjął decyzję o wykluczeniu Kani ze stanu duchownego. W latach 1996-2012 biskupem pomocniczym archidiecezji wrocławskiej był obecny biskup kaliski – Edward Janiak. Biskup odmówił udzielenia komentarza w tej sprawie.

zdjęcie ilustracyjne/arch. Calisia.pl
zdjęcie ilustracyjne/arch. Calisia.pl

Z filmu „Tylko nie mów nikomu” dowiadujemy się, że ksiądz Paweł Kania pełnił posługę we Wrocławiu, Miliczu, Oławie i Bydgoszczy. Podczas swojej pracy był katechetą i opiekunem ministrantów. W 2005 roku będąc wikariuszem we Wrocławiu został zatrzymany, ponieważ proponował trzem chłopcom pieniądze za usługi seksualne. Podczas sprawy sądowej za duchownego poręczyli abp Marian Gołębiewski oraz arcybiskup wrocławski Henryk Gulbinowicz. Mimo to ksiądz został skazany w 2010 roku za udowodnione posiadanie dziecięcej pornografii. To jednak nie spowodowało wydalenia ze stanu duchownego. W 2015 r. Kania usłyszał kolejny wyrok – siedem lat za gwałty i molestowanie nieletnich. Sąd zakazał mu też dożywotnio pracy z młodzieżą i orzekł leczenie zaburzeń preferencji seksualnych. Mimo to nadal pełnił posługę kapłańską.

Według doniesień Gazety Wyborczej (TUTAJ) – o skłonnościach pedofilskich oprócz wspomnianych wcześniej biskupów Gołębiewskiego i Gulbinowicza – mieli wiedzieć biskup bydgoski Jan Tyrawa oraz biskup kaliski (a w latach 1996-2012 biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej) Edward Janiak.

W 2006 r. ks. Kania został przeniesiony do Bydgoszczy do parafii pw. Opatrzności Bożej gdzie zajmował się ministrantami i nauczał religii. Wzbudzał zaniepokojenie wśród rodziców i nauczycieli, według nich kapłan miał „zbyt swobodne, wręcz poufne” relacje. Trzy miesiące później został przeniesiony do Wrocławia, a następnie do parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Miliczu, gdzie po raz kolejny jego zachowanie budzi zastrzeżenia. Ze skargą do proboszcza udaje się wikary i ofiara, gdy to nie przynosi efektu w grudniu 2009 r oku udają się do ówczesnego biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej biskupa Edwarda Janiaka. Jednak to spotkanie również nie przyniosło efektu, a Kania został odwołany dopiero maju 2010 roku po uprawomocnieniu się wyroku z 2005 roku.

Prosiliśmy o odniesienie się do tych informacji księdza biskupa Edwarda Janiaka. Od rzecznika prasowego kurii diecezjalnej w Kaliszu ks. Marcina Papuzińskiego otrzymaliśmy informację, że biskup Janiak nie będzie zajmował stanowiska w tej sprawie.

Rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. dr Rafał Kowalski wydał oświadczenie ws. Pawła Kani:

"Paweł Kania nie jest już księdzem. Po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego i w tym kontekście informacja podana w filmie jest nieaktualna. Reżyser nie kontaktował się z archidiecezją i być może stąd wynika brak tej wiedzy.

Wiele razy wyjaśnialiśmy tę sprawę dziennikarzom, deklarując jednocześnie gotowość udzielenia pomocy osobom pokrzywdzonym. Wiem, że wobec ogromu cierpienia tych, którzy zostali skrzywdzeni traci na znaczeniu tłumaczenie procedur, przytaczanie dat oraz zapewnianie, że jako archidiecezja wrocławska postępowaliśmy zgodnie z prawem.

Nic nie może wymazać zła, jakiego doznały osoby pokrzywdzone i z szacunku do nich nie będę po raz kolejny wracał do kwestii proceduralnych. Powtórzę jedynie, że wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość pomocy tym, którzy o nią wystąpią".

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ