Ulubione

Co znajduje się w dziurze na Głównym Rynku? „Rząpie” czy „Rynsztok”?

2019-07-29 12:38:58 red

Według Krzysztofa Pietrzaka, aktywisty miejskiego, który sprzeciwia się ekspozycji znaleziska na Głównym Rynku, miasto oszukuje mieszkańców i niepotrzebnie wydaje fundusze na renowację. Twierdzi, że znalezisko nie jest rząpiem, a zwykłym rynsztokiem.

źródło:  sprawozdanie archeologów
źródło: sprawozdanie archeologów

Główną podstawą podważenia przez K.Pietrzaka nazewnictwa zabytku jest publikacja prof. Urszuli Sowiny, w której według aktywisty nie jest pewna czym było znalezisko - "Zbiornik ten to najprawdopodobniej cysterna wodociągowa" pisze prof. Sowina. Ta pani nie jest w 100 procentach przekonana, że to jest cysterna – mówi Krzysztof Pietrzak, zauważając że – W trakcie prac archeologicznych żadnych instalacji doprowadzających, czy wyprowadzających nie znaleźli – dodaje.

Według tej samej opinii prof. Sowiny znalezisko dobrze komponuje się z wodociągami kaliskimi jednak z załączonej mapy wynika, że wodociągi szły nawet kilkanaście metrów dalej - Jak może się coś komponować jeśli jest coś 50 metrów dalej? - pyta retorycznie Pietrzak.

Aktywista przedstawił opinie archeologów, które mówią o podziale na dolną, drewnianą część pochodzącą z XV wieku oraz górną część ceglaną z wieku XVIII.

K.Pietrzak podważa także nazewnictwo znaleziska również w odniesieniu do jego struktury – Rząpie to drewniane beczki – mówi aktywista – Beczki łączone jedna z drugą. Znajdował się tam piasek osadnikowi, aby filtrować wodę. One były drewniane, nigdzie nie ma mowy o konstrukcjach ceglanych – dodaje.

Prof. Sowina w 2009 roku napisała książkę „Woda i ludzie w mieście późnośredniowiecznym i wczesnośredniowiecznym” - Pani prof. w rozdziale, który nazywa się „Zbiorniki wodociągowe” opisuje jak faktycznie wyglądały rząpia. Nie ma ani słowa żeby występowały ceglane – mówi Krzysztof Pietrzak.

Aktywista wysłał również pytania do archeologa Leszka Ząbki: Czym jest obiekt? Jakie to było wysokie? W odpowiedzi uzyskał m.in. - Nie wiemy jakie to było wysokie – czytał K.Pietrzak, ale najważniejsze pytanie odnosiło się do funkcji obiektu – Drewniane konstrukcje znajdujące się na dnie zbiornika datowane na podstawie badań dendrochronologicznych na wiek XV, nie mają związku ze zbiornikiem i nie funkcjonowały już w czasach kiedy został zbudowany – czyta K.Pietrzak i komentuje – Archeolodzy podkreślają jednoznacznie, że to co jest na dole nie ma związku z cegłami, które są na zewnątrz.

- W części S wykopu po linii E-W, na poziomie ok. 1,7 - 1,8 m od poziomu gruntu, przebiegała konstrukcja drewniana, wykonana z dranic i belek zabijanych drobnymi kołkami. Miała ona kształt litery V (2 skośne dranice i łącząca je w części spodniej belka). Konstrukcja wykonana została w części, podobnie jak opisany powyżej szalunek pod wkop pod wodociąg, z materiałów rozbiórkowych, użytych wtórnie. Została ona przerwana zarówno przez wkop pod kamienno-ceglaną konstrukcję zbiornika, jak i wkop pod szalunek wodociągu. Można ją interpretować jako rynsztok – czytamy w sprawozdaniu archeologów.

Według archeologów znaleziska "prawdopodobnie były reliktami rynsztoków". - Stykamy ze sobą dwa okresy i nazywamy to jednym słowem – rząpie. Natomiast archeolodzy piszą o rynsztokach – tłumaczy Pietrzak i dodaje - Trzeba zaprosić tu archeologów m.in. prof. Sowinę i wywołać dyskusję. Nie można powiedzieć, że coś jest prawdopodobne, skupić się tylko na tym, a zapominać, że archeolodzy tu pracowali, coś wydobyli i napisali, a tego nie brać pod uwagę – twierdzi aktywista.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ