Biletomat czynny, a kierowca... sprzedaje bilety!

2019-03-26 09:00:00 Marcin

Biletomaty, które pojawiły się w Kaliszu na razie w liczbie trzech sztuk, miały odciążyć kierowców w zakresie sprzedaży biletów. Tak się nie stało, gdyż złe nawyki pasażerów pozostały, mimo że było już sporo czasu na zapoznanie się z urządzeniami.

fot. KLA, https://www.calisia.pl/articles/kla-uruchomilo-biletomaty-w-planach-juz-6-kolejnych-urzadzen
fot. KLA, https://www.calisia.pl/articles/kla-uruchomilo-biletomaty-w-planach-juz-6-kolejnych-urzadzen

Dlaczego np. przy Rogatce kierowcy sprzedają bilety, skoro jest biletomat? Czy naprawdę trzeba wprowadzić zakaz możliwości kupna u prowadzącego pojazd na trzech przystankach w Kaliszu, aby zachęcić do korzystania z urządzenia? Gdyby było zepsute, to co innego, ale sprawdziłem – działa. Może trochę długo trwała autoryzacja karty płatniczej, ale udało się.

A może kierowca powinien odmawiać sprzedawania biletów? Dotyczy to również np. Nowego Rynku, gdy kiosk za przystankiem od strony plant jest czynny.

Nawet, jeśli doczekamy się darmowej komunikacji, raczej będzie to dotyczyć strefy miejskiej. Wydaje się wątpliwe, abyśmy jeździli bezpłatnie do Ostrowa Wlkp. czy Opatówka. Wówczas biletomaty nadal będą miały sens, o ile ludzie nauczą się z nich korzystać.

Trzem kaliskim urządzeniom pasażerowie mogą zarzucić natomiast przestarzałość funkcjonalności. Nie da się w nich załadować elektronicznej portmonetki, a okresowy, owszem, można kupić, ale jako osobny dokument, a nie zakodowany na karcie elektronicznej, która miała w założeniu systemu być nośnikiem. Bilety jednorazowe jednak wydają.

W 2010 r. urządzenia testował MZK Ostrów Wlkp. w pojazdach linii M. Nie widziałem, aby poza mną ktoś z nich korzystał. Za to kolejka do kierowców była długa. Nasi sąsiedzi w tym roku mają się doczekać większej liczby biletomatów, w tym zarówno mobilnych, jak i pięciu stacjonarnych. Zobaczymy, jak tam się sprawdzi projekt.

Jak widać jednak, Kalisz i Ostrów Wielkopolski działają na własną rękę w kwestii komunikacji. Pasażer nie dostrzega faktu istnienia Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. Wygląda na to, że nieprędko doczekamy się aglomeracji z prawdziwego zdarzenia, jak np. nad Zatoką Gdańską (bilety metropolitalne), Górnym Śląsku (karta ŚKUP) czy czegoś na wzór wspólnego biletu łódzko-zgierskiego.

OPINIE UŻYTKOWNIKÓW:

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ